Aktorka : powieść - strona 419
Nareszcie gdy się dał słyszeć odgłos dzwonka, powstał, spojrzał raz jeszcze w jej oczy, palące się jakimś nadzwyczajnym blaskiem, i rzekł odchodząc chłodno:
— Życzę nowych tryumfów!
Anna zatrzęsła się cała i zatrzymała go skinieniem, lecz nagle, jakby jej przyszła refleksya, podała mu rękę, uścisnęła silnie, mówiąc:
— Dziękuję, a zarazem, proszę, proszę.... nie zapomnieć o mnie.
— O! nie zapomnę! odrzekł z niezwykłem mu szyderstwem.
— Ty zacny, nie zapomnisz mnie, wiem o tem! powtórzyła za nim głośno, jakby mówiąc do siebie!
Podniesiono zasłonę.
W sali ucichło, obawiano się chrząknąć. Z końcem drugiej sceny powstał szmer głuchy, posuwający się z dołu do góry, niby fajerwerk, a zagasły nagle w scenie trzeciej, gdy się ukazała Anna. Było takich wielu, którzy przyszli z postanowieniem wygwizdania bohaterki tak skandalicznego wypadku, a przecież, gdy ujrzano jej twarz bladą straszliwie, niepokrytą dzisiaj farbą, gdy posłyszano głos jej wdzięczny, wymawiający z uniesieniem poetycz-
— Życzę nowych tryumfów!
Anna zatrzęsła się cała i zatrzymała go skinieniem, lecz nagle, jakby jej przyszła refleksya, podała mu rękę, uścisnęła silnie, mówiąc:
— Dziękuję, a zarazem, proszę, proszę.... nie zapomnieć o mnie.
— O! nie zapomnę! odrzekł z niezwykłem mu szyderstwem.
— Ty zacny, nie zapomnisz mnie, wiem o tem! powtórzyła za nim głośno, jakby mówiąc do siebie!
Podniesiono zasłonę.
W sali ucichło, obawiano się chrząknąć. Z końcem drugiej sceny powstał szmer głuchy, posuwający się z dołu do góry, niby fajerwerk, a zagasły nagle w scenie trzeciej, gdy się ukazała Anna. Było takich wielu, którzy przyszli z postanowieniem wygwizdania bohaterki tak skandalicznego wypadku, a przecież, gdy ujrzano jej twarz bladą straszliwie, niepokrytą dzisiaj farbą, gdy posłyszano głos jej wdzięczny, wymawiający z uniesieniem poetycz-

