www.netmag.com.pl

Aktorka : powieść - strona 38
— Puść mnie pan!
— Dziecko — przysięgam ci, że mimowolnie admirowałem. Jakąbyś ty była artystka, co za natura!
— Precz!
— Nie bądź-że dzieckiem, gdzież pójdziesz, sama, piechotą, bez pieniędzy? Chcesz, to się oddalę natychmiast. Uspokój się i prześpij, skoro świt pojedziemy dalej, a raz stanąwszy na. miejscu, załatwiemy
Darmowa reklama:

Czarter

Podzielasz nasze zainteresowania? Zobacz Czarter - licza się najlepsi.
www.rumpel.com.pl

Tachimetr

jak najprędzej formalności, i nazwę cię moją żoną.
— Teraz ja niechcę być żoną takiego, jak pan. człowieka.
— A czem? dokończył ironicznie. No, zostawiam cię sama do jutra, wiem, że się uspokoisz. Anusiu, dziecię — bądź rozsądną; kiedyś, gdy poznasz życie, przekonasz się, że jeszcze nie byłem najgorszy. Dobranoc.
I zamknął za sobą drzwi na klucz. Anusia padła na kolana.
Modliła się duchem, wewnętrznie, słów nie mogąc przywołać na usta. Nagle uczuła całą sromotę swego osierocenia, haniebnego opuszczenia. Nie było ojca, ani brata, któryby ją silnem ramieniem zasłonił od napastnika, nie było matki, któraby ją przestrzegła przed zwodniczo-szatańskiemi słowy
Oznaczenia: Czarter