www.netmag.com.pl

Aktorka : powieść - strona 35
— Juścić, to nic trudno.
— No ruszaj, żeby cię nie widziano w bramie. Wyuczony stróż wszedł za godzinę na pierwsze
piętro, do numeru, gdzie Wiktor i Anna siedzieli przy herbacie.
— A co? powóz gotowy?
— Nie, proszę jaśnie pana, chodziłem po całem mieście, nigdzie nie ma. Josek co ma konie i powóz, odwiózł dzisiaj jakiegoś podróżnego, a gdzieindziej to wcale także....
— Jakto? tu nocować? spytała Anusia powstając.
— Cóż dziwnego? są dwa osobne pokoje, więc chociaż uchodzimy za małżeństwo, nie jesteśmy wcale krępowani.
— Dobrze — odrzekła siadając.
Wiktor odwrócił się do okna, puszczając kłęby dymu z świeżo zapalonego cygara. Anna podparła się ręką zamyślona. Niktby nie powiedział, że to młoda para, która sobie do przyszłego połączenia ślubnego, pomogła wykradzeniem. Nareszcie Wiktor wstał, przeszedł się kilka razy po pokoju, i nagle stając przed nią, rzekł:
Gdybyś czytać mogła w mojej duszy, nie byłabyś tak nieufną i podejrzliwą. Wierzyłabyś, że mężczyzna, któremu powierzyłaś swoją, cześć i swo-