www.netmag.com.pl

Aktorka : powieść - strona 309
— Ta kobieta ma coś w sobie, mruczał w drodze, co mnie mięsza, co mi odbiera kontenans. Dziwna rzecz, ale w naszym salonie nigdy podobnego uczucia nie doznaję. Ha, zobaczymy, co z tego będzie.
I temu to zawdzięczał pan Dołęga wizytę księcia Jerzego.
Pan sekretarz i pan dyrektor, obaj przysunęli jednocześnie księciu krzesło. Pan Dołęga nie siadał przez szacunek, pan sekretarz stanął prawie przy drzwiach.
— Prawdziwie zaszczyt ten, bełkotał pan Dołęga, nie wiem czemu przypisać...
— Jestem książe Jerzy.
— Któżby nie znał! Miałem przecież honor widzieć zaszczyconą lożę obecnością księcia, i zaraz wtedy pomyślałem: gdyby nasza arystokracya wspierać chciała scenę, poszlibyśmy w górę, bardzo w górę... ale cóż, nasza arystokracya nie ma zaufania do polskich sztuk, mimo, że daję same francuzkie. Sardou u mnie i Dumas syn na porządku dziennym, i operetka Offenbacha gorliwie dawana. Nic raz nawet myślałem już o sposobach zbliżenia się do państwa, i zaproponowania im wszelkich ustępstw, byle przecie raz nareszcie ho-