www.netmag.com.pl

Aktorka : powieść - strona 27
— Do roboty, trupem zasłać pole! wrzeszczał pijaniuteńki Macedończyk.
— Nie pij tak dużo Stefanku, szeptała na ucho blademu amantowi, pierwsza matka.
— Nic jesz.... cze. ee. nie.... pił.... łem, tłómaczył się bełkocząc.
Powtórzono drugą zwrotkę myśliwskiego chóru.
Przy trzeciej, Wiktor znowu się ulotnił.
Nazajutrz, w całem miasteczku o niczem nie mówiono, tylko o porwaniu pięknej Anusi. Między Melaniją a pierwszą matką, przyszło z tego powodu do.... paznokciowego starcia, blady amant odgrażał się po rycersku, że Wiktora przy pierwszem spotkaniu ubije na miazgę; jeden tylko Macedończyk uśmiechając się szyderczo, zacierał ręce i mówił:
— Zuch, niech go kaci.... a to mu się udało!