www.netmag.com.pl

Aktorka : powieść - strona 26
— Gdzie ten "Wiktor, ten obieżyświat? Pewnie mi bałamuci dziewczynę, pójdę go poszukać..
— Ale nie bądż-żeż zazdrośną! krzyknęła pierwsza matka, przytrzymując ją na miejscu. Lepiej napij się tego likieru, a jaki tort dobry! dodała połykając kawał tortu, a drugi kładąc do torbeczki.
Melanija usłuchała, podniosła kielich, wołając:
— Pić chcę i śpiewać i hulać!
— To mi się podoba — krzyczał nalewając jej ciągle blady amant — to werwa, to humor, to prawdziwa artystka!
Mężczyzni tymczasem zaintonowali chór myśliwski, któremu pierwsza matka zawtórowała piskliwym głosem.
W tej chwili powrócił Wiktor.
— A dawajże go tutaj - wrzeszczał Macedończyk — my tu śpiewamy łowcze piosenki, a ty polujesz. Nalać mu!
Melanija upadła na wznak na kanapę, na wpół zemdlona.
— Słabo mi, wody!
Wiktor prysnął na nią strumieniem wody, Melanija przetarła oczy, a potem westchnąwszy głośno, zasnęła.
— Niech śpi snem sprawiedliwego, a my do roboty !