Aktorka : powieść - strona 24
kałem w jaki bądź sposób, zbliżenia z tobą. pani. Nie wierz, szydź z tego, ale cię kocham pani, a ta miłość wkłada na mnie obowiązek, uchronienia cię od niepowrotnego nieszczęścia!..
W tej chwili głośny toast, pomięszany z brzękiem kieliszków, doleciał ich uszu. Anna drgnęła. Wiktor kończył z pośpiechem, jakby obawiając się przeszkody.
— Nie namyślaj się pani długo, błagam cię w imieniu twego dobra i mojej miłości. Zawierz mi, wszak nie żądam nic takiego, czegoby kobieta uczciwa przyjąć nie mogła.
Złożył ręce błagalnie, Anna namyślała się chwilkę, nareszcie, blada, z drżeniem nieopisanego wzruszenia, rzekła:
— Więc co mi pan radzisz?
— Ucieczkę, i to jak najprędzej, jutro, a nawet za kilka godzin.
Anna chwyciła się za poręcz krzesła, mówiąc przygasłym głosem:
— A co powie pańska ciotka, widząc mnie przyjeżdżającą z panem?
— Ona zna mój charakter i kocha mnie. Uwierzy, że okoliczności usprawiedliwiają dwójznaczny na pozór postępek. Panno Anno — nie wahaj się,
W tej chwili głośny toast, pomięszany z brzękiem kieliszków, doleciał ich uszu. Anna drgnęła. Wiktor kończył z pośpiechem, jakby obawiając się przeszkody.
— Nie namyślaj się pani długo, błagam cię w imieniu twego dobra i mojej miłości. Zawierz mi, wszak nie żądam nic takiego, czegoby kobieta uczciwa przyjąć nie mogła.
Złożył ręce błagalnie, Anna namyślała się chwilkę, nareszcie, blada, z drżeniem nieopisanego wzruszenia, rzekła:
— Więc co mi pan radzisz?
— Ucieczkę, i to jak najprędzej, jutro, a nawet za kilka godzin.
Anna chwyciła się za poręcz krzesła, mówiąc przygasłym głosem:
— A co powie pańska ciotka, widząc mnie przyjeżdżającą z panem?
— Ona zna mój charakter i kocha mnie. Uwierzy, że okoliczności usprawiedliwiają dwójznaczny na pozór postępek. Panno Anno — nie wahaj się,


