Aktorka : powieść - strona 239
szych lat dziecięcych, sierotą, zostanę do śmierci! Szukać będę podniety i ochoty do życia w zawodzie, który mi może dany z przeznaczenia — ty idz za swoim. Bóg ci dał talent, znajdź w nim szczęście — znajdziesz i kobietę godną, ciebie, która nie będzie miała takiej jak ja przeszłości. Weź czystą, nieskalaną, z rak matki — będziesz przeszłości pewien — dla przyszłości sam ją wypielęgnujesz. Janie, bez tych łez niemęzkich, bez żalu za tem, co odstać się nie może.
— Porzucisz mnie?
— Tak być powinno. Struna zerwała się w mojej i twojej piersi, struna, która była dla nas wspólną, pieśnią.
— Nie kochałaś mnie nigdy! Anno, gdy nie umiesz przebaczyć uniesieniu, płynącemu tylko z miłości ku tobie! Nie możesz mi darować słów, które mi podyktowała piekielna zazdrość, zazdrość zaślepiająca, odbierająca przytomność? Lecz po co oni przychodzą? czego chcą od nas?
— Widzą we mnie ładną, kobietę, a sądząc z przeszłości, zdaje się im, że mają, prawo....
— Nie kończ....
— Inaczej nie było nigdy, ty sam przed chwilą. w uniesieniu, wypowiedziałeś to, czego nie chcia-
— Porzucisz mnie?
— Tak być powinno. Struna zerwała się w mojej i twojej piersi, struna, która była dla nas wspólną, pieśnią.
— Nie kochałaś mnie nigdy! Anno, gdy nie umiesz przebaczyć uniesieniu, płynącemu tylko z miłości ku tobie! Nie możesz mi darować słów, które mi podyktowała piekielna zazdrość, zazdrość zaślepiająca, odbierająca przytomność? Lecz po co oni przychodzą? czego chcą od nas?
— Widzą we mnie ładną, kobietę, a sądząc z przeszłości, zdaje się im, że mają, prawo....
— Nie kończ....
— Inaczej nie było nigdy, ty sam przed chwilą. w uniesieniu, wypowiedziałeś to, czego nie chcia-

