www.netmag.com.pl

Aktorka : powieść - strona 14
II.
PRZY SZAMPANIE.

— To złoty chłopiec, ten Wiktor!
— Złoty bo nie, gdyż zsekwestrowaliby go wierzyciele.
— Więc prawda, że ostatkami goni?
— Wczoraj sprzedał konie i kabryolet.
— Ten, obity czerwonym adamaszkiem?
— Innego nie miał.
— Ale co mu z tą. Anusia? przerwała zamyślona Melanja.
— Nic dziwnego, dziewczę hoże.
— Pociągające.
— Oczki czarne, głębokie.
— Wzrost gibki, wiesz co, wartoby z niej zrobić artystkę.
— To jej dobrze życzysz, stary!
— Wieczna praca to prawda — rzekł Macedończyk — ale zapał, oklaski, szał, tryumfy.