www.netmag.com.pl

Aktorka : powieść - strona 109
artystycznej, w nowym swym zawodzie widział tylko sposób zarobkowania, mniej lub więcej zyskowną exploatacyą. A że exploatować umiał, tego dowiódł samem już oddaniem się w opiekę owym mecenasom sztuki. Nie zbrakło mu też energii posuniętej do brutalności, jako też dokładnej znajomości stosunków zakulisowych. Primadonna Melanija, skapryszona łatwemi tryumfami, sądziła, że z tak dobrym przyjacielem jak Wiktor, da sobie łatwo rady, że więc będzie faworytą i królową. Ale się wnet rozczarowała, bo na jej uśmiechy, nowy dyrektor który nagle surowe przybrał oblicze, wcale nie zważał, a na pieszczotliwe komplementa, zimnem tylko odpowiadał słówkiem. Toż i Macedończyk zaraz się spostrzegł, że ów Wiktorek fundujący szampana, wesoły i hulaszczy towarzysz zniknął, a został tylko zimny chlebodawca, który płaci, ale każe się uczyć, każe jak się Macedończyk wyrażał: "harować". Wzięto się więc do roboty nie żartem, i ułożono wkrótce repertoar, który pod względem doboru, wiele pozostawiał do życzenia, ale który w każdym razie wypełniał dnie, i ściągał zreklamowaną przez protektorów publiczność.
Wiktor zacierał ręce z radości, obliczał dochody