Aktea : powieść na tle dziejów rzymskich - strona 87
Wicyniusz przycisnął ją mocniej do serca i pocałował w czoło.
— Jeśli prawdę mam rzec, nie jestem spokojny o ciebie, nie będę spokojny, dopóki cię pod dachem wuja nie ujrzę — rzekł poważnie.
Aktea wysunęła się z jego ramion i pociągnęła do ławki, z której wstała przed chwilą. Gera i matka Gabryela podążyły za nimi.
— Słowami temi krzywdzisz przybranych moich rodziców — rzekła — są oni tak dobrzy dla mnie, że lepszymi
www.alamet.pl
już być nie mogÄ…; gdyby Å?ucya, chociaż w części byÅ‚a takÄ…, nie rzuciÅ‚abym jej byÅ‚a potajemnie.
— Å?ucya zmieniÅ‚a siÄ™ do niepoznania — odparÅ‚ Wicyniusz — żaÅ‚uje tego, co zrobiÅ‚a, pragnie, abyÅ› wróciÅ‚a. DobraÅ‚a sobie ona niestosownÄ… towarzyszkÄ™, za późno siÄ™ na tem spostrzegÅ‚a i odpokutowaÅ‚a to ciężko... Wszystkie zacne matrony Rzymu zerwaÅ‚y z niÄ… stosunki, córkom swoim nie pozwoliÅ‚y jÄ… odwiedzać... Wuj wygnaÅ‚ już SabinÄ™, trzeba, żebyÅ› ty wróciÅ‚a do niego, a naprawimy złą opiniÄ™ Å?ucyi. MÅ‚odÄ… jest, przebaczÄ… jej ludzie Å‚acno, gdy zobaczÄ…, że krzywdÄ™ wyrzÄ…dzonÄ… sierocie stara siÄ™ wynagrodzić. To siostra nasza, Akteo, przebaczyć jej winniÅ›my; przyszedÅ‚em tutaj, aby ciÄ™ zabrać z sobÄ…, Gera mi powiedziaÅ‚a, gdzie siÄ™ schroniÅ‚aÅ›.
Aktea zbladła.
— Jeśli ci powiedziała, gdzie masz mnie szukać, to powiedzieć musiała także, że jestem chrześcijanką — odparła zwolna.
— Jeśli prawdę mam rzec, nie jestem spokojny o ciebie, nie będę spokojny, dopóki cię pod dachem wuja nie ujrzę — rzekł poważnie.
Aktea wysunęła się z jego ramion i pociągnęła do ławki, z której wstała przed chwilą. Gera i matka Gabryela podążyły za nimi.
— Słowami temi krzywdzisz przybranych moich rodziców — rzekła — są oni tak dobrzy dla mnie, że lepszymi
Darmowa reklama:
Cięcie laserem
Podzielasz nasze zainteresowania? Zobacz Cięcie laserem - licza się najlepsi.www.alamet.pl
— Å?ucya zmieniÅ‚a siÄ™ do niepoznania — odparÅ‚ Wicyniusz — żaÅ‚uje tego, co zrobiÅ‚a, pragnie, abyÅ› wróciÅ‚a. DobraÅ‚a sobie ona niestosownÄ… towarzyszkÄ™, za późno siÄ™ na tem spostrzegÅ‚a i odpokutowaÅ‚a to ciężko... Wszystkie zacne matrony Rzymu zerwaÅ‚y z niÄ… stosunki, córkom swoim nie pozwoliÅ‚y jÄ… odwiedzać... Wuj wygnaÅ‚ już SabinÄ™, trzeba, żebyÅ› ty wróciÅ‚a do niego, a naprawimy złą opiniÄ™ Å?ucyi. MÅ‚odÄ… jest, przebaczÄ… jej ludzie Å‚acno, gdy zobaczÄ…, że krzywdÄ™ wyrzÄ…dzonÄ… sierocie stara siÄ™ wynagrodzić. To siostra nasza, Akteo, przebaczyć jej winniÅ›my; przyszedÅ‚em tutaj, aby ciÄ™ zabrać z sobÄ…, Gera mi powiedziaÅ‚a, gdzie siÄ™ schroniÅ‚aÅ›.
Aktea zbladła.
— Jeśli ci powiedziała, gdzie masz mnie szukać, to powiedzieć musiała także, że jestem chrześcijanką — odparła zwolna.
Oznaczenia: Cięcie laserem