Aktea : powieść na tle dziejów rzymskich - strona 84
gdzie się schroniła i w jakim celu?... co na to powie?... Roztargnienie swoje starała się nagrodzić dłuższymi pacierzami, lecz serce jej mówiło: "nie liczba pacierzy, lecz żarliwość duszy podoba się Bogu. " Smutną była, a jednak skupić ducha nie mogła.
Nadszedł nareszcie dzień chrztu. Zanim świt zaróżowił jasne niebo, Decyusz i matka Gabryela wybrali się z Akteą do katakumb. Przybyli tam pierwsi. Katakumby zawierały w czasie prześladowań chrześcijan nietylko cmentarze, ale i kościoły: groby mieściły się w ścianach ważkich kurytarzy, kościoły zajmowały obszerniejsze place. Jeden ołtarz i kropielnica stanowiły zwykle całą ich ozdobę. Uprzedzony o mającej się odbyć wczesnym rankiem w świątyni uroczystości, posługacz kościelny zapalił świece woskowe, tkwiące w srebrnych świecznikach na ołtarzu i złotą lampę, od sklepienia się zwieszającą. Gdy Decyusz z żoną i wychowanką przyszli, już widno od świateł jarzących było w kościele. Pomodliwszy się najpierw u grobu matki, wzruszona Aktea podążyła następnie do chrzcielnicy. Decyusz i Gabryela prowadzili dziewczynkę, biało ubraną. Gromadka wiernych, powiadomiona o obrzędzie, mającym się odbyć, napełniła powoli pusty zrazu kościół. Wkrótce rozpoczęto obrzęd... W białej szacie, z czystem sercem, z jasnem i niewinnem spojrzeniem uklękła dziewczynka drżąca od wzruszenia obok chrzcielnicy. Decyusz i Gabryela, którzy mieli być jej rodzicami chrzestnymi tuż za nią stanęli. Żółte światło świec woskowych
Nadszedł nareszcie dzień chrztu. Zanim świt zaróżowił jasne niebo, Decyusz i matka Gabryela wybrali się z Akteą do katakumb. Przybyli tam pierwsi. Katakumby zawierały w czasie prześladowań chrześcijan nietylko cmentarze, ale i kościoły: groby mieściły się w ścianach ważkich kurytarzy, kościoły zajmowały obszerniejsze place. Jeden ołtarz i kropielnica stanowiły zwykle całą ich ozdobę. Uprzedzony o mającej się odbyć wczesnym rankiem w świątyni uroczystości, posługacz kościelny zapalił świece woskowe, tkwiące w srebrnych świecznikach na ołtarzu i złotą lampę, od sklepienia się zwieszającą. Gdy Decyusz z żoną i wychowanką przyszli, już widno od świateł jarzących było w kościele. Pomodliwszy się najpierw u grobu matki, wzruszona Aktea podążyła następnie do chrzcielnicy. Decyusz i Gabryela prowadzili dziewczynkę, biało ubraną. Gromadka wiernych, powiadomiona o obrzędzie, mającym się odbyć, napełniła powoli pusty zrazu kościół. Wkrótce rozpoczęto obrzęd... W białej szacie, z czystem sercem, z jasnem i niewinnem spojrzeniem uklękła dziewczynka drżąca od wzruszenia obok chrzcielnicy. Decyusz i Gabryela, którzy mieli być jej rodzicami chrzestnymi tuż za nią stanęli. Żółte światło świec woskowych


