www.netmag.com.pl

Aktea : powieść na tle dziejów rzymskich - strona 74
Poczem z wolna do domu podążyÅ‚. Tymczasem zmÄ™czony poÅ›piechem Scypion, stanÄ…Å‚ przed domem Petroniusza; zÅ‚ocisty rydwan czekaÅ‚ tam wÅ‚aÅ›nie, a dwa biaÅ‚e rumaki niecierpliwie biÅ‚y ziemiÄ™ kopytami; zaczerpnÄ…wszy powietrza, zbliżyÅ‚ siÄ™ Scypion do furty, gdy nagle ukazaÅ‚a siÄ™ w niej Å›wiecÄ…ca od rubinów i zÅ‚ota Å?ucya, oraz wstrÄ™tnie wymalowana i Å›miesznie wystrojona Sabina.
— PrzynoszÄ™ dobrÄ… wieść dla Aktei — rzekÅ‚ mÅ‚odzieniec — sam chciaÅ‚bym jej powtórzyć radosne sÅ‚owa, czy możesz mi, Å?ucyo, wskazać, gdzie mam jej szukać?
— Nie ma jej obecnie w domu — odparÅ‚a Å?ucya — bÄ…dź u senatora Fabiusa na wyÅ›cigach, Scypionie, tam mi powiesz, co jej mam powtórzyć; jeÅ›li bÄ™dziesz, otoczÄ™ opiekÄ… AkteÄ™ i żadna zÅ‚a przygoda jej nie spotka.
— Przyjaciele Aktei czuwajÄ… nad niÄ… — odparÅ‚ Scypion — sam wÅ‚aÅ›nie chcÄ™ jej powiedzieć o tem...Å?ucya rzuciÅ‚a mu gniewne spojrzenie.
— Czyń, jak chcesz — rzekła wyniośle, a gdy wskoczyła na rydwan, dodała:
— Co usunęli przyjaciele, to powrócić mogą wrogowie.
Lecz słowa te turkot kół zagłuszył. Scypion, uspokojony, siadł pod cieniem pomarańcz, rosnących przy posągu Jowisza, i postanowił czekać na Akteę. Dziedziniec opustoszał, cisza zaległa wszędy, szmer tylko wody spadającej do basenu słyszeć się dawał. Ta monotonna muzyka, ta pustka, ten upał obezwładniły młodzieńca: położył głowę na murawie