Aktea : powieść na tle dziejów rzymskich - strona 64
i mężczyzn, których prowadził starzec w białej szacie z siwym włosem; w ręku trzymał on krzyż niewielki, który do piersi przyciskał; postępujący za nim męże i niewiasty, wszyscy czarno byli odziani, wszyscy w rękach trzymali gorejące świece woskowe. Na końcu orszaku kilku łudzi dźwigało jakiś ciężar, białem płótnem zasłonięty. Aktea drgnęła. Orszak, postąpiwszy jeszcze kilka kroków, ucichł i zatrzymał się w pośrodku kurytarza; mężczyźni, niosący ciężar złożyli go na ziemi. Wówczas Salomea skinęła na Gerę i jej towarzyszkę, postąpiły ku owemu orszakowi, a gdy doń się zbliżyły, Aktea ujrzała w ścianie, przy której stanęli wszyscy, długi otwór, pod nim zaś tablicę kamienną z napisem; chciała przeczytać wyrazy, lecz Gera jej przeszkodziła.
— Pożegnaj matkę — rzekła i poprowadziła ją tam, gdzie spoczywał na ziemi niesiony przed chwilą ciężar. Z ust dziewczynki krzyk radości się wyrwał, z pod białego płótna wychyliła się spokojna twarz Waleryi. Aktea rzuciła się z pieszczotą, lecz zimne usta matki przypomniały jej bolesną rzeczywistość, głośne szlochanie wyrwało się z piersi dziecka; wszyscy zdawali się być wzruszeni, nikt wszakże nie zbliżał się do małej. Chwil kilka płakała swobodnie Aktea, nareszcie przystąpiła do niej Gera i dłoń swą na ramieniu jej położyła.
— Ulżyłaś sercu, teraz uklęknij i powtórz za mną: "Bądź wola Twoja, Panie!"
Aktea, walcząc ze łkaniem, spełniła tę radę. Wówczas w kurytarzu rozległ się na nowo hymn uroczysty, pełen smutku cichego; chrześcijanie śpie-
— Pożegnaj matkę — rzekła i poprowadziła ją tam, gdzie spoczywał na ziemi niesiony przed chwilą ciężar. Z ust dziewczynki krzyk radości się wyrwał, z pod białego płótna wychyliła się spokojna twarz Waleryi. Aktea rzuciła się z pieszczotą, lecz zimne usta matki przypomniały jej bolesną rzeczywistość, głośne szlochanie wyrwało się z piersi dziecka; wszyscy zdawali się być wzruszeni, nikt wszakże nie zbliżał się do małej. Chwil kilka płakała swobodnie Aktea, nareszcie przystąpiła do niej Gera i dłoń swą na ramieniu jej położyła.
— Ulżyłaś sercu, teraz uklęknij i powtórz za mną: "Bądź wola Twoja, Panie!"
Aktea, walcząc ze łkaniem, spełniła tę radę. Wówczas w kurytarzu rozległ się na nowo hymn uroczysty, pełen smutku cichego; chrześcijanie śpie-


