Aktea : powieść na tle dziejów rzymskich - strona 58
— Przestań płakać, a powiem ci, gdzie jest — szepnęła jej stara i pociągnęła ją do swej ciemnej i ciasnej komórki, w której sypiała.
Dziewczynka zapanowała nad żalem.
— Matka twoja, Akteo, była chrześcijanką — rzekła Gera głosem uroczystym — chrześcijanie ciało jej zabrali, aby je pochować wedle swoich obrzędów...
— Więc i ja chcę być chrześcijanką, poprowadź mnie do nich — rzekła z mocą dziewczynka.
— Wyrób sobie dwie cnoty, bez których chrześcijanką być nie można, a poprowadzę cię do nich — odparła Gera.
— Jakież to cnoty?
— Pokora, którą gardzisz i posłuszeństwo, do którego z trudnością się naginasz... Jeśli przez dzisiejszy cały dzień będziesz cichą, pokorną i posłuszną, jutro matkę zobaczysz.
Aktea osunęła się do nóg piastunki.
— Cichą będę i potulną, jak owca, — odparła — posłuszną, jak pies wierny, zobaczysz...
— Jeśli nadal te cnoty będziesz wypełniała, obznajmię. cię z nauką, którą matka twoja wyznawała i do Chrztu przygotuję — dodała stara piastunka.
Aktea poczęła okrywać pocałunkami jej ręce.
— Powiedz, rozkaż, co mam czynić — mówiÅ‚a gÅ‚osem wzruszonym — wszystko speÅ‚niÄ™, aby matkÄ™ jeszcze raz zobaczyć, pożegnać...Å?kanie przerwaÅ‚o jej mowÄ™.
Dziewczynka zapanowała nad żalem.
— Matka twoja, Akteo, była chrześcijanką — rzekła Gera głosem uroczystym — chrześcijanie ciało jej zabrali, aby je pochować wedle swoich obrzędów...
— Więc i ja chcę być chrześcijanką, poprowadź mnie do nich — rzekła z mocą dziewczynka.
— Wyrób sobie dwie cnoty, bez których chrześcijanką być nie można, a poprowadzę cię do nich — odparła Gera.
— Jakież to cnoty?
— Pokora, którą gardzisz i posłuszeństwo, do którego z trudnością się naginasz... Jeśli przez dzisiejszy cały dzień będziesz cichą, pokorną i posłuszną, jutro matkę zobaczysz.
Aktea osunęła się do nóg piastunki.
— Cichą będę i potulną, jak owca, — odparła — posłuszną, jak pies wierny, zobaczysz...
— Jeśli nadal te cnoty będziesz wypełniała, obznajmię. cię z nauką, którą matka twoja wyznawała i do Chrztu przygotuję — dodała stara piastunka.
Aktea poczęła okrywać pocałunkami jej ręce.
— Powiedz, rozkaż, co mam czynić — mówiÅ‚a gÅ‚osem wzruszonym — wszystko speÅ‚niÄ™, aby matkÄ™ jeszcze raz zobaczyć, pożegnać...Å?kanie przerwaÅ‚o jej mowÄ™.


