Aktea : powieść na tle dziejów rzymskich - strona 56
dla siebie wspaniałą, żałobną szatę. W dniu owej smutnej uroczystości zbudziła się zaniepokojona: usłyszała jakiś zgiełk, jakieś jęki, płynące z pokoju niewolnic; klasnęła kilkakrotnie w dłonie, przywołując niewolnice, Jęcz żadna się nie zjawiła, a gdy niecierpliwić się zaczęła i chciała już wstawać, ukazała się na progu sypialni Sabina.
— Czy wiesz, co się stało? — spytała. — Cóż takiego?
— Chrześcijanie nocą wykradli
www.radioglob.pl
Budowa basenow - Tworzenie stron Szczecin
ciało Waleryi.
— ChrzeÅ›cijanie? — zapytaÅ‚a Å?ucya ze zdziwieniem pomieszanem ze strachem — skÄ…d wiesz
o tem?
— Któżby inny to uczyniÅ‚? — rzekÅ‚a Sabina., siadajÄ…c obok łóżka Å?ucyi. — Walerya byÅ‚a zapewne chrzeÅ›cijankÄ…. Córka chciaÅ‚a, aby matka zostaÅ‚a pochowanÄ… wedle ich obrzÄ™dów zabobonnych
i nocą ciało jej współwyznawcom wydala. Nie bez przyczyny więc nie lubiłaś obydwóch.
— Ach, — krzyknęła Å?ucya. — Jasnowidzenie zstÄ…piÅ‚o na jej umysÅ‚. Wiele, wiele zagadek rozÅ›wieciÅ‚o siÄ™ w nim nagle.
Złośliwy wyraz błysnął w jej oczach.
— I Aktea jest chrześcijanką... — rzekła półgłosem — dobrze o tem wiedzieć.
W tej chwili wzrok jej byÅ‚ podobnym do wzroku owej pantery, która, gÅ‚odna krwi, rzuciÅ‚a siÄ™ w cyrku na niewinne dziewczÄ™. Å?ucya klasnęła jeszcze raz w rÄ™ce. WeszÅ‚a blada i nieÅ›miaÅ‚a Zara.
— Czego tak hałasujecie? — zapytała jej młoda pani surowo.
— Czy wiesz, co się stało? — spytała. — Cóż takiego?
— Chrześcijanie nocą wykradli
Darmowa reklama:
Internet radio
Podzielasz nasze zainteresowania? Zobacz Internet radio - licza siÄ™ najlepsi.www.radioglob.pl
Budowa basenow - Tworzenie stron Szczecin
— ChrzeÅ›cijanie? — zapytaÅ‚a Å?ucya ze zdziwieniem pomieszanem ze strachem — skÄ…d wiesz
o tem?
— Któżby inny to uczyniÅ‚? — rzekÅ‚a Sabina., siadajÄ…c obok łóżka Å?ucyi. — Walerya byÅ‚a zapewne chrzeÅ›cijankÄ…. Córka chciaÅ‚a, aby matka zostaÅ‚a pochowanÄ… wedle ich obrzÄ™dów zabobonnych
i nocą ciało jej współwyznawcom wydala. Nie bez przyczyny więc nie lubiłaś obydwóch.
— Ach, — krzyknęła Å?ucya. — Jasnowidzenie zstÄ…piÅ‚o na jej umysÅ‚. Wiele, wiele zagadek rozÅ›wieciÅ‚o siÄ™ w nim nagle.
Złośliwy wyraz błysnął w jej oczach.
— I Aktea jest chrześcijanką... — rzekła półgłosem — dobrze o tem wiedzieć.
W tej chwili wzrok jej byÅ‚ podobnym do wzroku owej pantery, która, gÅ‚odna krwi, rzuciÅ‚a siÄ™ w cyrku na niewinne dziewczÄ™. Å?ucya klasnęła jeszcze raz w rÄ™ce. WeszÅ‚a blada i nieÅ›miaÅ‚a Zara.
— Czego tak hałasujecie? — zapytała jej młoda pani surowo.
Oznaczenia: Internet radio


