www.netmag.com.pl

Aktea : powieść na tle dziejów rzymskich - strona 53
a obok tej radości świeciła z ócz jego wielka dobroć, w której największy wróg mógł wyczytać dla siebie przebaczenie; skazany zdawał się mówić do przypatrujących się mu ciekawie tłumów: "żałuję was, "

Walerya mimo to drżała, jak listek osiny, kolana jej zginały się, siłą woli wstrzymywała się, aby nie uderzyć czołem, przed tym białym starcem, aby nie zawołać: "Pobłogosław mi, ojcze. " Otrząsnąwszy się z omdlenia, patrzyła z zachwytem w piękne oblicze męża świętego, aż on spostrzegł ją w końcu i widocznie wyczytał uczucia jej serca, gdyż w tę stronę ramiona wyciągnął, coś szeptać się zdawał, modlić, błogosławić. Ona stów nie słyszała, lecz była pewną, iż mówi: "Panie, bądź przy niej zawsze i wszędzie, wzmocnij ją, czuwaj nad nią. "
I ogarnął ją dziwny pokój i drżeć przestała.
Przeciwnych uczuć doznaÅ‚a w tej samej chwilii Å?ucya; jakiÅ› strach nieznany zbudziÅ‚ siÄ™ w jej duszy; peÅ‚en sÅ‚odyczy i powagi wzrok mÄ™czennika mieszaÅ‚ jÄ…, czuÅ‚a w nim siłę, której siÄ™ baÅ‚a, bo nie pojmowaÅ‚a, skÄ…d czerpie ten nÄ™dzarz, wedÅ‚ug niej, owÄ… powagÄ™, owÄ… moc, które pozwalajÄ… mu tak obojÄ™tnie czekać nierównej walki.

Naraz straszliwy ryk wstrzÄ…snÄ…Å‚ Å›cianami cyrku, na arenÄ™ wypadÅ‚y dwa lwy, z paszczami rozwartemi i stanÄ…wszy naprzeciw skazanego, wzrokiem siÄ™ z nim zmierzyÅ‚y i starzec zwyciężyÅ‚: spokój jego poskromiÅ‚ ich gniew, gÅ‚osy królów zwierzÄ…t umilkÅ‚y. Trwoga wzmogÅ‚a siÄ™ w sercu Å?ucyi.