Aktea : powieść na tle dziejów rzymskich - strona 51
— W twoje ręce, Panie, dusze nasze oddajemy — mówiły jednocześnie, bądź wola Twoja, Panie.
Poczem powstały i rzuciły się sobie w objęcia, długi i serdeczny uścisk je złączył.
— Tam się spotkamy — rzekła jedna, podnosząc palec w górę.
— Wierzę — odparła druga.
Widzowie zdawali siÄ™ być wzruszeni; cisza wielka panowaÅ‚a w okoÅ‚o, Walerya oraz jeszcze kilka innych kobiet — zasÅ‚oniÅ‚o dÅ‚oÅ„mi twarze... czy pÅ‚akaÅ‚y, tego nikt nie wiedziaÅ‚; nawet zwierzÄ™ta zdawaÅ‚y siÄ™ być zaniepokojone: tygrys, mruczÄ…c, okrążaÅ‚ te dwie skazane tak mÅ‚odo na Å›mierć, zdawaÅ‚ siÄ™ namyÅ›lać, czy im krzywdÄ™ zrobić; pantera ognistemi spojrzeniami po tÅ‚umach wodziÅ‚a, jakby wolaÅ‚a stamtÄ…d ofiarÄ™ zdobyć.. Lecz z galeryi i lóż nikt ku niej nie schodziÅ‚, a głód domagaÅ‚ siÄ™ swoich praw; wiÄ™c nagle skoczyÅ‚a ku siostrom jeszcze splecionym uÅ›ciskiem i drapieżne swe Å‚apy o ramiÄ™ jednej oparÅ‚a; po biaÅ‚ej szyi dziewczyny potoczyÅ‚ siÄ™ sznur korali; poczuÅ‚ krew tygrys i rzuciÅ‚ siÄ™ kul drugiej ofierze; tÅ‚um poczÄ…Å‚ klaskać i wrzaskiem podbudzać zwierzÄ™ta. Sekunda nie upÅ‚ynęła, a dwa ostatnie westchnienia uleciaÅ‚y z ust skazanych. Walerya spojrzaÅ‚a na arenÄ™ i bladość trupia powlokÅ‚a jej twarz, zdawaÅ‚a siÄ™ być blizkÄ… omdlenia. Å?ucya zlÄ™kÅ‚a siÄ™, aby jej cezar nie posÄ…dziÅ‚ o sprzyjanie chrzeÅ›cijanom, wiÄ™c poczęła trzeźwić ciotkÄ™, szepcÄ…c jej do ucha:
— Zapanuj nad sobą, patrzą na nas.
Poczem powstały i rzuciły się sobie w objęcia, długi i serdeczny uścisk je złączył.
— Tam się spotkamy — rzekła jedna, podnosząc palec w górę.
— Wierzę — odparła druga.
Widzowie zdawali siÄ™ być wzruszeni; cisza wielka panowaÅ‚a w okoÅ‚o, Walerya oraz jeszcze kilka innych kobiet — zasÅ‚oniÅ‚o dÅ‚oÅ„mi twarze... czy pÅ‚akaÅ‚y, tego nikt nie wiedziaÅ‚; nawet zwierzÄ™ta zdawaÅ‚y siÄ™ być zaniepokojone: tygrys, mruczÄ…c, okrążaÅ‚ te dwie skazane tak mÅ‚odo na Å›mierć, zdawaÅ‚ siÄ™ namyÅ›lać, czy im krzywdÄ™ zrobić; pantera ognistemi spojrzeniami po tÅ‚umach wodziÅ‚a, jakby wolaÅ‚a stamtÄ…d ofiarÄ™ zdobyć.. Lecz z galeryi i lóż nikt ku niej nie schodziÅ‚, a głód domagaÅ‚ siÄ™ swoich praw; wiÄ™c nagle skoczyÅ‚a ku siostrom jeszcze splecionym uÅ›ciskiem i drapieżne swe Å‚apy o ramiÄ™ jednej oparÅ‚a; po biaÅ‚ej szyi dziewczyny potoczyÅ‚ siÄ™ sznur korali; poczuÅ‚ krew tygrys i rzuciÅ‚ siÄ™ kul drugiej ofierze; tÅ‚um poczÄ…Å‚ klaskać i wrzaskiem podbudzać zwierzÄ™ta. Sekunda nie upÅ‚ynęła, a dwa ostatnie westchnienia uleciaÅ‚y z ust skazanych. Walerya spojrzaÅ‚a na arenÄ™ i bladość trupia powlokÅ‚a jej twarz, zdawaÅ‚a siÄ™ być blizkÄ… omdlenia. Å?ucya zlÄ™kÅ‚a siÄ™, aby jej cezar nie posÄ…dziÅ‚ o sprzyjanie chrzeÅ›cijanom, wiÄ™c poczęła trzeźwić ciotkÄ™, szepcÄ…c jej do ucha:
— Zapanuj nad sobą, patrzą na nas.


