Aktea : powieść na tle dziejów rzymskich - strona 50
— Chrześcijan! chrześcijan nam pokażcie! — wołać poczęły tłumy.
Cyrk trząsł się od tych krzyków. Walerya zbladła, jakgdyby blizką była omdlenia, wyraz wielkiego bólu i smutku wystąpił na jej twarz, lecz nikt w tej chwili nie patrzał na nią, więc nikt nie zgadywał, co w sercu jej się dzieje; wszystkich oczy zwrócone były na lożę cesarską. Trajan zdawał się wahać, czy zadość uczynić tłumowi, ale wzburzenie wzrastało, nie chciał drażnić tych mas,
www.aldom.pl
Pobierowo - Tani Hotel w Krakowie
więc skinął i zrozumiano jego skinienie: na arenę wpuszczono tygrysa i panterę. Wygnane z łożysk, głodne zwierzęta rykiem napełniały cyrk, zdawały się wołać:
— Krwi, krwi chcemy!
Tłum, który na chwilę się uciszył, począł wrzeszczeć znowu:
— Chrześcijan! chrześcijan!
Cezar powtórnie skinął i okrutne pospólstwo się uciszyło. Skrzypnęły drzwi i naraz szmer, jakgdyby współczucia, obiegł arenę, nawet pospólstwo od krzyków radości się powstrzymało. Dwie młode dziewice ukazały się publiczności; lat piętnaście one. zaledwie liczyć mogły; rozpuszczone włosy płaszczem złocistym je zasłaniały, w oczach ich błękitnych mimo rozlegającego się ryku głodnych zwierząt, trwogi nie było, lecz cicha pogoda, na ustach uśmiech; szły, trzymając się za ręce, i śpiewały jakiś smętny, uroczysty hymn. Słów hymnu nikt nie rozumiał. Dotarłszy do środka areny, uklękły i podniósłszy w górę spojrzenia, modlić się pojęły.
Cyrk trząsł się od tych krzyków. Walerya zbladła, jakgdyby blizką była omdlenia, wyraz wielkiego bólu i smutku wystąpił na jej twarz, lecz nikt w tej chwili nie patrzał na nią, więc nikt nie zgadywał, co w sercu jej się dzieje; wszystkich oczy zwrócone były na lożę cesarską. Trajan zdawał się wahać, czy zadość uczynić tłumowi, ale wzburzenie wzrastało, nie chciał drażnić tych mas,
Darmowa reklama:
Alarmy kraków
Podzielasz nasze zainteresowania? Zobacz Alarmy kraków - licza się najlepsi.www.aldom.pl
Pobierowo - Tani Hotel w Krakowie
— Krwi, krwi chcemy!
Tłum, który na chwilę się uciszył, począł wrzeszczeć znowu:
— Chrześcijan! chrześcijan!
Cezar powtórnie skinął i okrutne pospólstwo się uciszyło. Skrzypnęły drzwi i naraz szmer, jakgdyby współczucia, obiegł arenę, nawet pospólstwo od krzyków radości się powstrzymało. Dwie młode dziewice ukazały się publiczności; lat piętnaście one. zaledwie liczyć mogły; rozpuszczone włosy płaszczem złocistym je zasłaniały, w oczach ich błękitnych mimo rozlegającego się ryku głodnych zwierząt, trwogi nie było, lecz cicha pogoda, na ustach uśmiech; szły, trzymając się za ręce, i śpiewały jakiś smętny, uroczysty hymn. Słów hymnu nikt nie rozumiał. Dotarłszy do środka areny, uklękły i podniósłszy w górę spojrzenia, modlić się pojęły.
Oznaczenia: Alarmy kraków


