Aktea : powieść na tle dziejów rzymskich - strona 39
— Akteo, wytłómacz, co znaczy twoje postępostępowanie? — zapytał surowo Marcelus — obraziłaś jednego z moich biesiadników, za co, dlaczego?
Dziewczynka wystąpiła na środek sali.
— Byłam tylko sprawiedliwą — odezwała się — opowiem zaraz wszystko: Wiłam w gaju wieńce, aby stół biesiadny ustroić, gdy naraz turkot kół usłyszałam; spieszę na skraj lasu, patrzę, zdala pędzą dwa świecące rydwany, dwa białe konie z rozwianemi grzywami, z chrapami
www.megapolis.pl
Projektowanie stron
rozdartymi je ciągną, a wodze rumaków trzymają dwaj bogowie chyba, tak pięknymi wydali mi się młodzieńcy, którzy stali na rydwanach; gonię ich wzrokiem, wtem spostrzegam, że na drodze siedzi dziecina maleńka, o złotej, pełnej kędziorów główce, o purpurowych usteczkach, brak jej tylko skrzydeł, łuku i kołczana ze strzałami; chłopczyna ani domyślał się, jakie mu grozi niebezpieczeństwo; różową dłonią przesypywał piasek złotawy i śmiał się, niebożę, z tej zabawki. Podbiegłam do niego, biegnąc, krzyknęłam na pędzących:
— Stójcie! bo dziecię zginie... Posłyszeli mnie.
— Sławy zwycięzcy dla marnego bębna nie poświęcę — odparł Scypion — a byli wtedy na jednej linii, gwizdnął na konia i żwawiej jeszcze popędził.
Warrus skinął mi głową, jakby dziękował, żem go ostrzegła, wstrzymał konia, potem zboczył i drogi sobie nałożył. Ja się rzuciłam na ratunek, bogowie mi sprzyjali, cudem maleństwo ocaliłam: gdy
Dziewczynka wystąpiła na środek sali.
— Byłam tylko sprawiedliwą — odezwała się — opowiem zaraz wszystko: Wiłam w gaju wieńce, aby stół biesiadny ustroić, gdy naraz turkot kół usłyszałam; spieszę na skraj lasu, patrzę, zdala pędzą dwa świecące rydwany, dwa białe konie z rozwianemi grzywami, z chrapami
Darmowa reklama:
Sprzedaż mieszkań Kraków
Podzielasz nasze zainteresowania? Zobacz Sprzedaż mieszkań Kraków - licza się najlepsi.www.megapolis.pl
Projektowanie stron
— Stójcie! bo dziecię zginie... Posłyszeli mnie.
— Sławy zwycięzcy dla marnego bębna nie poświęcę — odparł Scypion — a byli wtedy na jednej linii, gwizdnął na konia i żwawiej jeszcze popędził.
Warrus skinął mi głową, jakby dziękował, żem go ostrzegła, wstrzymał konia, potem zboczył i drogi sobie nałożył. Ja się rzuciłam na ratunek, bogowie mi sprzyjali, cudem maleństwo ocaliłam: gdy
Oznaczenia: Sprzedaż mieszkań Kraków


