Aktea : powieść na tle dziejów rzymskich - strona 28
poduszkach, słuchali z rozkoszą improwizowanych pochwalnych wierszy, pieśni i muzyki.
DzieÅ„ Å›witaÅ‚, gdy zmÄ™czone różnemi wrażeniami córka i siostra Marcelusa wróciÅ‚y do domu: Å?ucya udaÅ‚a siÄ™ natychmiast do siebie. CzekaÅ‚y na niÄ… pokorne niewolnice; jedna zdjęła z niej szaty, inne poprowadziÅ‚y jÄ… do Å‚azienki, gdzie kÄ…piel dla niej przygotowaÅ‚y; przemawiaÅ‚a do nich teraz Å‚agodnie, nawet o ZarÄ™ siÄ™ zapytaÅ‚a, czy gorzej siÄ™ nie czuje, snać nie zapomniaÅ‚a jeszcze
www.beckers.pl
Dotacje dla przedsiębiorstw - Ciasta
słów Trajana.
Tymczasem Walerya pośpieszyła do dzieci, by je ucałować, zanim na spoczynek się uda, lecz jakże się zdziwiła, gdy oboje zastała u Gery, która im opowiadała jakąś ciekawą opowieść. Tak się zasłuchały, że musiała dłonie położyć im na ramionach, aby zwrócić ich uwagę na siebie.
— Ach, to mama! — 'rzekła Aktea i z pieszczotami ku niej się rzuciła.
— Dobrą nowinę przynoszę dla ciebie, Wicyniuszu — odezwała się Walerya — cezar obiecał uczynić cię rycerzem.
Okrzyk radości wydarł się z ust chłopca; jak stał; rzucił się do nóg matki.
— Komu zawdzięczam to szczęście, czy samemu Trojanowi, czy wujowi, który może się wstawił za mną, tego nie wiem — rzekł, cisnąc do ust ręce matki — ale to wiem, żeś ty pierwsza zwiastowała mi szczęście i dziękuję ci za nie.
Aktea też była uradowaną: jasno przed nimi malowała się przyszłość; jeszcze lat kilka cierpień upokorzeń, a czeka ich nagroda.
DzieÅ„ Å›witaÅ‚, gdy zmÄ™czone różnemi wrażeniami córka i siostra Marcelusa wróciÅ‚y do domu: Å?ucya udaÅ‚a siÄ™ natychmiast do siebie. CzekaÅ‚y na niÄ… pokorne niewolnice; jedna zdjęła z niej szaty, inne poprowadziÅ‚y jÄ… do Å‚azienki, gdzie kÄ…piel dla niej przygotowaÅ‚y; przemawiaÅ‚a do nich teraz Å‚agodnie, nawet o ZarÄ™ siÄ™ zapytaÅ‚a, czy gorzej siÄ™ nie czuje, snać nie zapomniaÅ‚a jeszcze
Darmowa reklama:
Farba
Podzielasz nasze zainteresowania? Zobacz Farba - licza siÄ™ najlepsi.www.beckers.pl
Dotacje dla przedsiębiorstw - Ciasta
Tymczasem Walerya pośpieszyła do dzieci, by je ucałować, zanim na spoczynek się uda, lecz jakże się zdziwiła, gdy oboje zastała u Gery, która im opowiadała jakąś ciekawą opowieść. Tak się zasłuchały, że musiała dłonie położyć im na ramionach, aby zwrócić ich uwagę na siebie.
— Ach, to mama! — 'rzekła Aktea i z pieszczotami ku niej się rzuciła.
— Dobrą nowinę przynoszę dla ciebie, Wicyniuszu — odezwała się Walerya — cezar obiecał uczynić cię rycerzem.
Okrzyk radości wydarł się z ust chłopca; jak stał; rzucił się do nóg matki.
— Komu zawdzięczam to szczęście, czy samemu Trojanowi, czy wujowi, który może się wstawił za mną, tego nie wiem — rzekł, cisnąc do ust ręce matki — ale to wiem, żeś ty pierwsza zwiastowała mi szczęście i dziękuję ci za nie.
Aktea też była uradowaną: jasno przed nimi malowała się przyszłość; jeszcze lat kilka cierpień upokorzeń, a czeka ich nagroda.
Oznaczenia: Farba


