www.netmag.com.pl

Aktea : powieść na tle dziejów rzymskich - strona 14
— Jestem pokorną, bo mam nadzieję, że niewola nasza niedługo się skończy — odparła Aktea.
Niewolnica ukazała się właśnie w altanie. — Waleryo! pani nasza was wzywa — rzekła. Ta podniosła się natychmiast.
— Cóż, Wicyniuszu, jedziesz z nami? — spytała, zwróciwszy się do syna.
— Stanowczo nie pojadÄ™ — odparÅ‚ chÅ‚opiec hardo. — Å?ucya proponowaÅ‚a mi, abym jej woźnicÄ… byÅ‚, ubliżyÅ‚a mi, wiÄ™c nie myÅ›lÄ™ uÅ‚atwiać jej spotkania ze zwyciÄ™skimi wojskami, a przytem Aktei samej nie zostawiÄ™.
— Gero, czuwaj nad dziećmi — rzekła Waleya, zwróciwszy się do piastunki; poczem uściskawszy syna i córkę, podążyła za niewolnicą.
— Opowiedz nam, Gero, jaką baśń — poczęła prosić Aktea i pociągnęła piastunkę na zieloną darninę.
Wicyniusz siadł obok nich.
— Opowiedz — powtórzył za siostrą — prędzej doczekamy powrotu matki.
— Baśni opowiadać nie umiem, tylko prawdę — rzekła Gera.
— Niechaj będzie prawda — odparła Aktea.
— Tem lepiej, wolę prawdę — dorzucił Wicyiusz.
— Lat wiele już temu, w mieście Betleem, ścisk był wielki— poczęła opowiadać stara — cezar August kazał obliczyć i spisać wszystką ludność w wielkiem swojem państwie. Przybyła z tego powodu do Betleem młoda niewiasta, z rodu króla