Aktea : powieść na tle dziejów rzymskich - strona 10
— Do wolnych należymy, pokora nie naszą jest cnotą.
— Im kto wyżej stoi, tem więcej cnót posiadać powinien — odezwała się Walerya — lecz przerwijmy tę rozmowę, kiedyindziej postaram się przekonać Akteę, iż źle postąpiła, teraz powiem wam, z czem przyszłam do was. Oto z dobrą wieścią, wieczorem, gdy słońce żarem palić przestanie, wybierzemy się na przechadzkę; mówią, iż zwycięska armia powraca dzisiaj do Rzymu, że Dacya upokorzona; łuk
www.zwm.home.pl
Cukrzyca - Bielizna
tryumfalny już stoi na Forum romanum. Chcę, aby Wicyniusz przypatrzył się rycerzom, wszak to przyszli jego towarzysze.
Dzieci klasnęły w dłonie z radości i rzuciły się z podziękowaniem.
— Z tego projektu nic nie będzie — odezwał się niespodziewanie głos ostry, niemiły.
Wszyscy w tę stronę zwrócili spojrzenia. Do altany weszła młoda dziewczyna, w błękitnej tunice, srebrem haftowanej. Na obnażonych jej ramionach błyszczały złote opaski, na nogach złote sandały; włosy jej tworzyły złocistą koronę nad czołem; kroczyła dumnie, wyniośle, jak królowa; na dnie piwnych jej oczów tkwiła złośliwość.
Siadłszy na darniowem siedzeniu, spojrzała najprzód po wszystkich, jakie wrażenie sprawiły jej słowa, a widząc twarze zasmucone, dodała z widocznem zadowoleniem:
— Mam zamiar powitać zwycięzców, musisz mi przeto towarzyszyć, ciotko; ojciec pozwolił nam wziąć najpiękniejszy rydwan, najpiękniejsze konie
— Im kto wyżej stoi, tem więcej cnót posiadać powinien — odezwała się Walerya — lecz przerwijmy tę rozmowę, kiedyindziej postaram się przekonać Akteę, iż źle postąpiła, teraz powiem wam, z czem przyszłam do was. Oto z dobrą wieścią, wieczorem, gdy słońce żarem palić przestanie, wybierzemy się na przechadzkę; mówią, iż zwycięska armia powraca dzisiaj do Rzymu, że Dacya upokorzona; łuk
Darmowa reklama:
Ogrodzenia
Podzielasz nasze zainteresowania? Zobacz Ogrodzenia - licza się najlepsi.www.zwm.home.pl
Cukrzyca - Bielizna
Dzieci klasnęły w dłonie z radości i rzuciły się z podziękowaniem.
— Z tego projektu nic nie będzie — odezwał się niespodziewanie głos ostry, niemiły.
Wszyscy w tę stronę zwrócili spojrzenia. Do altany weszła młoda dziewczyna, w błękitnej tunice, srebrem haftowanej. Na obnażonych jej ramionach błyszczały złote opaski, na nogach złote sandały; włosy jej tworzyły złocistą koronę nad czołem; kroczyła dumnie, wyniośle, jak królowa; na dnie piwnych jej oczów tkwiła złośliwość.
Siadłszy na darniowem siedzeniu, spojrzała najprzód po wszystkich, jakie wrażenie sprawiły jej słowa, a widząc twarze zasmucone, dodała z widocznem zadowoleniem:
— Mam zamiar powitać zwycięzców, musisz mi przeto towarzyszyć, ciotko; ojciec pozwolił nam wziąć najpiękniejszy rydwan, najpiękniejsze konie
Oznaczenia: Ogrodzenia


