www.netmag.com.pl

Akropolis - strona 229
jak wielkie drzewo niech się rozrasta,
jako kwiat niech si
ę w pełni rozwija
i s
łonecznym cieszy się pokojem.
A ty b
ądź onemu żona i niewiasta,
str
óżka wierna i wierniejsza służebna,
ni
źli ojcu twemu byłaś kiedy.
Ż
yj z nim społu przyjęta miłośnie,
a mnie wspomnij, kt
órym we starości
goni
ł cię, twojej spragniony wierności.
B
óg Abrahamów niechaj nas rozsądzi,
czy dziecko, czyli ojciec tw
ój starzec tu błądzi.
Nie masz ci
ę w sercu moim.
Przyjm me ostatnie dzi
ś pocałowanie.
Ty
łzy te moje jeden widzisz, Panie!