Akropolis - strona 21
ach, o swobodo - - -
Wiecie, co czynić macie!?
Wyciągają wedłuż ramion skrzydła,
których pióra dźwieczą i szeleszczą;
w ruchach rosną brzęczące straszydła,
a pióra głaszczą i pieszczą.
Co ku sobie oczy jasne zwrócą,
jako gwiazdy mają te oczy,
to ku dawnym ruchom zwolna wrócą,
w skrzydeł kryjąc się dźwięcznej otoczy.
I znów naraz ku sobie stąpili,
strzęśli włosów uloczone grzywy,
znów się jeden przed drugim pochyli.
Złomy pomruk wydały straszliwy.
Przystanęli. - Słuchają. - Już idą,
Wiecie, co czynić macie!?
Wyciągają wedłuż ramion skrzydła,
których pióra dźwieczą i szeleszczą;
w ruchach rosną brzęczące straszydła,
a pióra głaszczą i pieszczą.
Co ku sobie oczy jasne zwrócą,
jako gwiazdy mają te oczy,
to ku dawnym ruchom zwolna wrócą,
w skrzydeł kryjąc się dźwięcznej otoczy.
I znów naraz ku sobie stąpili,
strzęśli włosów uloczone grzywy,
znów się jeden przed drugim pochyli.
Złomy pomruk wydały straszliwy.
Przystanęli. - Słuchają. - Już idą,


