www.netmag.com.pl

Ajas : tragedia Sofoklesa - strona 86
I pomoc nieście, sam póty nie wrócę,
Grób upatrzywszy wbrew wszelkich zakazów.
(Teukr wychodzi)

Eurysakes klęczący jedną, ręką, trzyma się zwioków, a w drugiej trzyma kosm włosów; tak samo Tekmessa; niewolnik jeden, czy dwóch, stoją opodal, z nimi i sługa wojskowy Teukra.


Pieśń II.

STROFA I.
[1185] Któryż rok będzie ostatnim?
I kiedy nareszcie
Spełni się liczba lat wielowrotnych?
Które sprawiają bez przerwy
Znoje wojennych trudów bez końca
[1190] Na Troi obszernych równinach,
Na Greków hańbę sromotną!

ANTISTROFA I.
Oh oby radniej był przepadł
W przestworzu bez granic,
Albo w Podziemiu wszystko chłonącem,
[1195] Mąż ów, co Grekom do wojny
Wspólnej i strasznej pierwszy dał powód!
O biedo! bied wszystkich przyczyno...
Bo on ród ludzki zatracił!

STROFA II.
On szumiących puharów i wieńców
[1200] Pozbawił mnie uciech, rozkoszy...
Nieszczęsny! on słodkie flet dźwięki
I nocnej na dworze