Ajas : tragedia Sofoklesa - strona 74
A choć nie tęsknili za nim za życia.
Może po śmierci w potrzebie zapłaczą.
Bo nieopatrzni, gdy szczęście w ich dłoni.
[965] Me widzą, aż z ręki ktoś nie wytrąci.
(Dla mnie - goryczą śmierć jego; słodyczą
Dla nich; pociechą dla niego, gdyż dopiął
Celu życzenia, bo śmierci żądanej.
Przyczyna więc jaka, z niego by szydzić?
[970] Nie zginął przez nich, on zginął od bogów.)
Z pustej więc rzeczy Odyssej się śmieje,
Bo dla nich Ajasa już niema. Tylko
Mnie jednej zostawił zmartwienia i łzy.
Scena IV.
Ci sami. TEUKR, (z lekko uzbrojonym sługą).
TEUKR.
(za scenÄ…)
O biada mnie, biada!
CHÓR.
(do Tekmessyi)
[975] Cicho! bo zdaje się. słyszę głos Teukra,
Zgodny z nieszczęściem, które na nas padło.
TEUKR.
(wchodzi na scenę uzbrojony w łuk i strzały)
Najdroższy Ajasie! bracie kochany!
Więc czyn twój jest takim, wieści jak głoszą?
Może po śmierci w potrzebie zapłaczą.
Bo nieopatrzni, gdy szczęście w ich dłoni.
[965] Me widzą, aż z ręki ktoś nie wytrąci.
(Dla mnie - goryczą śmierć jego; słodyczą
Dla nich; pociechą dla niego, gdyż dopiął
Celu życzenia, bo śmierci żądanej.
Przyczyna więc jaka, z niego by szydzić?
[970] Nie zginął przez nich, on zginął od bogów.)
Z pustej więc rzeczy Odyssej się śmieje,
Bo dla nich Ajasa już niema. Tylko
Mnie jednej zostawił zmartwienia i łzy.
Scena IV.
Ci sami. TEUKR, (z lekko uzbrojonym sługą).
TEUKR.
(za scenÄ…)
O biada mnie, biada!
CHÓR.
(do Tekmessyi)
[975] Cicho! bo zdaje się. słyszę głos Teukra,
Zgodny z nieszczęściem, które na nas padło.
TEUKR.
(wchodzi na scenę uzbrojony w łuk i strzały)
Najdroższy Ajasie! bracie kochany!
Więc czyn twój jest takim, wieści jak głoszą?


