Ajas : tragedia Sofoklesa - strona 71
STROFA III.
O straszny mój losie! Więc sam się zabiłeś!
[910] Daleko od drogich przyjaciół!
A ja, ślepy całkiem, zupełnie bezmyślny
Zostawił ciebie bez pieczy!
Gdzie, oh gdzie uparty,
Hardy leży witeź
Ajas nieszczęsno-imienny?
TEKMESSA.
[915] Nań patrzeć nie trzeba; jego na okół
Zewsząd obwinę tym płaszczem szerokim.
Nikt, nawet druh jego, patrzeć nie mógłby,
Jak z rany śmiertelnej własną swą ręką
Zadanej i z nosa tryska krew czarna.
(przykrywszy zwłoki)
[920] Cóż począć? Któż z krewnych ciebie podniesie?
Gdzie Teukr? przybywszy, oh, w porę by przybył!
By brata martwego pochować ze czcią.
Ajasie nieszczęsny! dalekoś zaszedł,
Jeśli nad tobą wróg nawet zapłacze!
CHÓR.
ANTISTROFA I.
[925] Więc miałeś nieszczęsny.
Więc miałeś w uporze
Wypełnić w swym czasie
Przeznaczenie swe zgubne.
O straszny mój losie! Więc sam się zabiłeś!
[910] Daleko od drogich przyjaciół!
A ja, ślepy całkiem, zupełnie bezmyślny
Zostawił ciebie bez pieczy!
Gdzie, oh gdzie uparty,
Hardy leży witeź
Ajas nieszczęsno-imienny?
TEKMESSA.
[915] Nań patrzeć nie trzeba; jego na okół
Zewsząd obwinę tym płaszczem szerokim.
Nikt, nawet druh jego, patrzeć nie mógłby,
Jak z rany śmiertelnej własną swą ręką
Zadanej i z nosa tryska krew czarna.
(przykrywszy zwłoki)
[920] Cóż począć? Któż z krewnych ciebie podniesie?
Gdzie Teukr? przybywszy, oh, w porę by przybył!
By brata martwego pochować ze czcią.
Ajasie nieszczęsny! dalekoś zaszedł,
Jeśli nad tobą wróg nawet zapłacze!
CHÓR.
ANTISTROFA I.
[925] Więc miałeś nieszczęsny.
Więc miałeś w uporze
Wypełnić w swym czasie
Przeznaczenie swe zgubne.


