www.netmag.com.pl

Ajas : tragedia Sofoklesa - strona 65
Cóż począć o dziecie! siedzieć nie trzeba,
[810] Ja sama polecę, sił póty stanie.
Więc chodźmy! więc spieszmyż! siedzieć nie pora,
Chcąc męża ocalić, śmierci co szuka.
(wychodzi z Eurysakesom i z niewolnikiem, za nimi poseł z swym niewolnikiem).

CHÓR.
(wybierając się odszukać Ajasa)
Jam gotów pójść, nie na słowach pokażę,
Lecz skorym czynem i raczeni spełnieniem
(wychodzÄ…)


Scena II.

(Okolica się zmienia, widać ziemię leśną, nadmorską, zresztą, wszystko pusto; zdala widać góry, za krzewami nizkiemi widać miecz w ziemi utkwiony; przed nim stoi Ajas).

AJAS.
[815] Miecz zbójczy tak tkwi, by ciało mógł przebić
Najłatwiej... jeśli do uwag czas jeszcze...
On darem Hektora... z gości najwięcej
Dla mnie wstrętnego i nienawistnego...
On w ziemi tkwi wrogiej... Trojańskiej... świeżo
[820] Toczony na brusie chciwym żelaza...