Ajas : tragedia Sofoklesa - strona 42
AJAS.
ANTISTROFA I.
O morskiej wyprawy pomocna drużyno!
Ty, coś ze mną płynęła na morskich okrętach,
[360] Jedni wy jedni pomoc niesiecie
Przeciwko Atrejdom. Mnie nuże zabijcie!
CHÓR.
Mówże rozsądnie! ziem zła nie uleczysz,
Przeciwnie powiększasz swoje cierpienia.
AJAS.
STROFA II.
Patrz! oto ten śmiały — ten wielkoduszny,
[365] Ten w krwawych walkach — nieustraszony!
Wśród zwierząt łaskawych — jaki bohater!
O pośmiewisko! o hańbo ma straszna!
TEKMESSA.
Panie mój! błagam cię! nie mów słów takich.
AJAS.
(gniewnie)
Nie wyjdzieszli ztąd? nie pójdziesz czemprędzej?
(z jękiem boesnych)
[370] O biada mnie, biada!
TEKMESSA.
Przebóg! zastanów się, rządź się rozsądkiem.
ANTISTROFA I.
O morskiej wyprawy pomocna drużyno!
Ty, coś ze mną płynęła na morskich okrętach,
[360] Jedni wy jedni pomoc niesiecie
Przeciwko Atrejdom. Mnie nuże zabijcie!
CHÓR.
Mówże rozsądnie! ziem zła nie uleczysz,
Przeciwnie powiększasz swoje cierpienia.
AJAS.
STROFA II.
Patrz! oto ten śmiały — ten wielkoduszny,
[365] Ten w krwawych walkach — nieustraszony!
Wśród zwierząt łaskawych — jaki bohater!
O pośmiewisko! o hańbo ma straszna!
TEKMESSA.
Panie mój! błagam cię! nie mów słów takich.
AJAS.
(gniewnie)
Nie wyjdzieszli ztąd? nie pójdziesz czemprędzej?
(z jękiem boesnych)
[370] O biada mnie, biada!
TEKMESSA.
Przebóg! zastanów się, rządź się rozsądkiem.


