Ajas : tragedia Sofoklesa - strona 36
Straszne przeklęstwa. Żaden śmiertelny
To demon ich jego wyuczył.
CHÓR.
ANTISTROFA.
[245] Pora już głowę zakrywszy obsłoną
Tajemnie pieszo uchodzić,
Albo czemprędzej usiadłszy na ławach
[250] Bystrym powierzyć się łodziom.
Pogróżki bo straszne obu Atrejdów!
Ja w trwodze, śmierć nam zagraża.
Kamieńmi zabiją mnie i Ajasa.
[255] Co w pętach szału niezbytych.
TEKMESSA.
Nie jeszcze! jak bowiem wiatr południowy
Bez jasnych błyskawic nagle zawyje
I nagle ustaje: tak i Ajasa
Nagle szał mija.
[260] Lecz w chwili zdrowej nowe go dręczą cierpienia
Bo patrzeć na męki własną ręką zadane,
Bez winy niczyjej,
Boleść sprawia dotkliwą.
CHÓR.
(Lecz szał gdy ustaje. Ajas szczęśliwszy.
Bo mniejsze cierpienie, szał kiedy minie.
TEKMESSA.
[265] Gdybyś miał wybór, cobyś przekładał.
Samemu się cieszyć z krzywdą przyjaciół.
Czy razem przechodzić wspólne cierpienia?
To demon ich jego wyuczył.
CHÓR.
ANTISTROFA.
[245] Pora już głowę zakrywszy obsłoną
Tajemnie pieszo uchodzić,
Albo czemprędzej usiadłszy na ławach
[250] Bystrym powierzyć się łodziom.
Pogróżki bo straszne obu Atrejdów!
Ja w trwodze, śmierć nam zagraża.
Kamieńmi zabiją mnie i Ajasa.
[255] Co w pętach szału niezbytych.
TEKMESSA.
Nie jeszcze! jak bowiem wiatr południowy
Bez jasnych błyskawic nagle zawyje
I nagle ustaje: tak i Ajasa
Nagle szał mija.
[260] Lecz w chwili zdrowej nowe go dręczą cierpienia
Bo patrzeć na męki własną ręką zadane,
Bez winy niczyjej,
Boleść sprawia dotkliwą.
CHÓR.
(Lecz szał gdy ustaje. Ajas szczęśliwszy.
Bo mniejsze cierpienie, szał kiedy minie.
TEKMESSA.
[265] Gdybyś miał wybór, cobyś przekładał.
Samemu się cieszyć z krzywdą przyjaciół.
Czy razem przechodzić wspólne cierpienia?


