www.netmag.com.pl

Ajas : tragedia Sofoklesa - strona 35
Zdjęty szaleństwem sławny nasz Ajas
W nocy dzisiejszej okrył się hańbą!
Wewnątrz namiotu możesz obaczyć
Krwawe zabite ofiary,
[220] Żertwy to męża owego!

CHÓR.
STROFA.
Jaką o mężu porywczym wieść głosisz
Ciężką i nieuniknioną.
[225] Wszędzie skwapliwie ją szerzą witezie
I rośnie w ustach narodu!
Oj biada! o przyszłość trwoga mną miota,
Ajas na pewno nam zginie!
[230]W szaleństwie krwią czarną miecz swój skalawszy
Mordem pasterzy i skotów:

TEKMESSA.
Biada! więc ztamtąd, więc ztamtąd
Wracał on z bydłem związanem?
[235] Jedne od razu pchnięciem zakłuwał,
Innym na dwoje boki rozpłatał.
Potem dwóch kozłów białych schwyciwszy
Uciął jednemu język i głowę;
[240] Zasie drugiego przywiązał do słupa
Głową do góry i uzdę długą
Złożył we dwoje i głośnym świstem
Smagał okrutnie z ust swych miotając