www.netmag.com.pl

Ajas : tragedia Sofoklesa - strona 29
ATHENA.
(przerywająć)
Nim co uczynisz? czyż więcej ci trzeba?

AJAS.
Aż przywiązany do słupa namiotu —

ATHENA.
(przerywając)
Jakież mu jeszcze gotujesz męczarnie?

AJAS.
[110] Pod batem nie skona, smagany do krwi.

ATHENA.
Tak srogo się nie mścij na nieszczęśliwym.

AJAS.
(stanowczo)
Taką, nie inną odbierze on karę.
Wszystko zaś inne po Twój będzie woli.

ATHENA.
Więc jak się tobie spodoba tak uczyń,
[115] I swoje wszystkie wykonaj zamysły.

AJAS.
(zabierając się wyjść z namiotu)
Spieszę do dzieła, byś nadal mi. proszę,
Zawsze tak dzielną dawała mi pomoc.
(wychodzi)