Agent policyjny : (z papierów po Hektorze Blau) - strona 97
IX
ORGIA.
Hektor Blau skierował się już teraz prosto na Nowy Świat. Szedł wesoło i lekko, rozmawiając swobodnie z Antoszenką i Wiejkinem.
Była godzina dopiero dziewiąta. Na Nowym Świecie cała trójka zatrzymała się przed eleganckim fryzyerskim zakładem.
— Chodźmy się trochę odświeżyć! — rzekł Blau. — Od trzech godzin oddycham atmosferą, której wspomnienie w postaci jakiegoś swędu zostaje mi w ubraniu, włosach — otacza twarz... to nieprzyjemne. Nerwy się rozstrajają — tu nas trochę oczyszczą, przewietrzą dobremi perfumami! Przecież mamy dziś bawić damy, moi panowie!
Weszli. Blau kazał sobie zwilżyć i wytrzeć twarz wodą kolońską, przyczesać się,
ORGIA.
Hektor Blau skierował się już teraz prosto na Nowy Świat. Szedł wesoło i lekko, rozmawiając swobodnie z Antoszenką i Wiejkinem.
Była godzina dopiero dziewiąta. Na Nowym Świecie cała trójka zatrzymała się przed eleganckim fryzyerskim zakładem.
— Chodźmy się trochę odświeżyć! — rzekł Blau. — Od trzech godzin oddycham atmosferą, której wspomnienie w postaci jakiegoś swędu zostaje mi w ubraniu, włosach — otacza twarz... to nieprzyjemne. Nerwy się rozstrajają — tu nas trochę oczyszczą, przewietrzą dobremi perfumami! Przecież mamy dziś bawić damy, moi panowie!
Weszli. Blau kazał sobie zwilżyć i wytrzeć twarz wodą kolońską, przyczesać się,


