www.netmag.com.pl

Agent policyjny : (z papierów po Hektorze Blau) - strona 77
szego obłowu, jak ten, który ukazał mu w postaci nagrody, za odnalezienie skradzionych pieniędzy, Skomłowski, przychodziła w samą porę. Na zapoczątkowanie pracy i zebranie myśli przez wywołanie odpowiedniego nastroju posłuży setka którą zapłaci wyróżowaną dama dzisiaj — tylko to było mało! okropnie mało!
— Ha! poradzimy sobie jeszcze! mruknął Blau wsiadając w dorożkę.
Przez drogę do cyrkułu układał plany.
Te czterdzieści skradzionych Skomłowskiemu tysięcy naturalnie odnajdzie. To była dlań bagatela! Miał on tyle już doświadczenia w tych sprawach, że wyczuwał doskonale trudności odrazu i nie mylił się prawie nigdy. Tym razem myśl jego także chwyciła, już pewną nitkę i był niemal pewnym, że po niej z łatwością dojdzie do kłębka.
Kradzież owa nie była dlań wcale wielką aferą — ale widział doskonale i odrazu ocenił, jak wielkie z jej wykrycia mogą dlań wypłynąć korzyści.
Przedewszystkiem — znaczna suma pieniędzy; dalej — była to sprawa ważna, ze względu na wysokość skradzionej sumy; pomyślny rezultat śledztwa zwróci nań znowu uwagę wyższej władzy, podkreśli znów wyjątkowe zdolności, wzmocni stanowisko, dołączy nowy listek wawrzynu do niewiędną-