www.netmag.com.pl

Agent policyjny : (z papierów po Hektorze Blau) - strona 74
— No, ja wiem, że pan komisarz dotrzymuje słowa. Pojadę.
— Dobrze. Zaraz cię weźmie agent. Ale słuchaj — nie próbuj robić kawału, bo on gwiźnie i wezmą cię na ulicy! Wtedy zapłacisz trzy razy tyle!
— Nie, nie! — dam!
— No, pamiętaj! Teraz wróć na swoje miejsce.
Blau z Antoszenką wyszedł. Za chwilę, do wyróżowanej damy, podszedł agent w cywilnem ubraniu.
— Jedziemy? — rzekł. Wstała i razem wyszli. Równocześnie wychodził z ratusza Blau
w towarzystwie Wiejkin a i Antoszenki. Pogroził jej zdaleka i skierował się ku szeregowi dorożek.