www.netmag.com.pl

Agent policyjny : (z papierów po Hektorze Blau) - strona 54
kastet, rewolwer i laskę i pośpieszył za nim.
W wydziale śledczym naczelnik Hacharow oczekiwał go niecierpliwie.
Blau zastał go w gabinecie w towarzystwie jakiegoś szpakowatego, dostatnio ubranego jegomościa.
— Doskonale, że pan przychodzi, panie Blau! Jest pilna sprawa — duża sprawa!
— Cóż takiego?
— Ogromna kradzież!
— Z włamaniem?
— Właśnie że nie. Sprawa trochę ciemna. Ale pan sobie da z tem radę.
— O Coż chodzi?
— Ten pan przyszedł ze skargą właśnie.
— Nie mam przyjemności.
— To jest pan Piotr Osipowicz. Skomłowski, właściciel kamienicy na Wspólnej.
— Tego pana Okradziono?
— Tak. Ale to najlepiej on sam opowie. Ogromna kradzież! i właśnie pan Skomłowski przyszedł nas prosić o pomoc. Ofiarowuje dziesięć procent od ukradzionej sumy za jej wynalezienie!
— To jaka suma?
— Czterdzieści tysięcy rubli, panie! — westchnął Skomłowski.