www.netmag.com.pl

Agent policyjny : (z papierów po Hektorze Blau) - strona 42
chach papierowych pieniędzy. No i cóż? dobra ta pięćsetrublówka, czy, broń Boże, fałszywa?
Minczewski milczał. Nie rozumiał już nic. Mózg jego świdrowało pytanie: wie, czy nie wie?
— No? nie może pan poznać? pomogę panu! — sięgnął do kieszeni — widzi pan, ja też wczoraj trochę wygrałem, no i w totalizatorze dano mi pięćsetrublówkę, którą podejrzywam — o, ta właśnie!
To mówiąc dobył banknot i rozłożywszy go, pokazywał bankierowi w ręce.
Minczewski milczał wciąż. Przerażone jego oczy wbiły się w pokazywany banknot, twarz skręcała mu się zupełnie w gwałtownym, nerwowym skurczu.
— No, która prawdziwa? — pytał drwiąco Blau.
Milczenie.
— Nie możesz pan rozpoznać? — ciągnął, biorąc ze stołu drugi banknot — a taki ekspert z pana! te ja panu powiem: ta jest nieco jaśniejsza w kolorze i troszeneczkę grubsza! Nie umiano dobrać papieru! przytem przez lupę widać pewne szczegóły na portrecie cesarza Piotra, niewykończone. Widocznie klisza zdejmowana z prawdziwego banknotu była za mało wyświetlona. Powinieneś pan zmienić fotografa, panie Minczew-