Agent policyjny : (z papierów po Hektorze Blau) - strona 27
Pan Rothgelbgrün usunął się, pan Blau odebrał z okienka wygraną i podał mu pięć storublówek.
— Doprawdy, pan jest bardzo uprzejmy — dziękuję serdecznie — taki gruby pieniądz to trudno zmienić...
— O, nie krępuj się pan — robię sobie wygodę — potrzebuję właśnie pięćsetrublówki, a ta — jest wyborną — takiej szukałem!
— Jakto — takiej? Czy pan myśli że...
— Nic nie myślę, kochany panie! szukałem takiej, to jest zupełnie nowej, z pod stempla! do widzenia panu! i ja dziękuję.
Zamienili ukłony.
Hektor Blau wolno skierował się ku bramie, wyszedł, obejrzał się, mrugnął na stojącego przed wyjściem rewirowego i poszedł wolno ulicą Kaliksta. Minąwszy kilka domów wszedł w bramę jednego z nich i stanął. Za chwilę ukazał się rewirowy!
— No.. ? gdzie pojechali? zapytał szybko Blau.
— W restoran Stempkowskawo — raportował rewirowy.
— Dobrze. Możesz pan iść i niech tu zajedzie drynda!
W pięć minut później Hektor Blau jechał jednokonką w kierunku Placu Teatralnego i w notesie swoim zapisywał te krót-
— Doprawdy, pan jest bardzo uprzejmy — dziękuję serdecznie — taki gruby pieniądz to trudno zmienić...
— O, nie krępuj się pan — robię sobie wygodę — potrzebuję właśnie pięćsetrublówki, a ta — jest wyborną — takiej szukałem!
— Jakto — takiej? Czy pan myśli że...
— Nic nie myślę, kochany panie! szukałem takiej, to jest zupełnie nowej, z pod stempla! do widzenia panu! i ja dziękuję.
Zamienili ukłony.
Hektor Blau wolno skierował się ku bramie, wyszedł, obejrzał się, mrugnął na stojącego przed wyjściem rewirowego i poszedł wolno ulicą Kaliksta. Minąwszy kilka domów wszedł w bramę jednego z nich i stanął. Za chwilę ukazał się rewirowy!
— No.. ? gdzie pojechali? zapytał szybko Blau.
— W restoran Stempkowskawo — raportował rewirowy.
— Dobrze. Możesz pan iść i niech tu zajedzie drynda!
W pięć minut później Hektor Blau jechał jednokonką w kierunku Placu Teatralnego i w notesie swoim zapisywał te krót-


