Agaj-Han : powieść historyczna - strona 91
którzy z głuchym stękiem padają, potem już milczą na wieki. Mgły się rozeszły gdzieniegdzie, słońce wyjrzało. Tysiące udanych iskier błyszczą nad śniegami i przepadając pod kopytami trzeszczą jako prawdziwe iskry gasnące w powietrzu. Nuradyn bez litości hufce swoje porywa za sobą, tak jak chmura w burzy, która wyskoczywszy z ogromu wyziewów, zaprzęgnie się do nich i ciągnie je po niebie.
Wreście oparł się o skały i wrzasnął z radości. Bułat wyrywa z pochwy, śmiga nim w powietrzu i okręca wokoło szyszaku.
— Naprzód — woła — naprzód! Oni tu; i hurysa moja, i przeklęty jej
www.euro-tax.poznan.pl
nocleg rzeszów
mąż, potępieniec mojego gniewu!
Ale Tatarzy ściągnęli wędzidła, kroku dalej nie postąpią, zaklinają się na grób proroka, że im na siłach zbywa, oczy odwracają i wyciągają ręce ku stronie, od której przybyli. Tam czarne słupy wyzierają z białego śniegu: „To bracia nasi! Nuradynie murzo, odpoczynku wołamy! Nuradynie murzo, przespać się noc jedną pod namiotem daj sługom twoim! Dozwól, by na pół zmarzłym ogień zajrzał w oczy, skórę oblizał ciepłym językiem!"
— Ha! nikczemniki — zawoła młodzieniec. — Skąd wam śmiałości takowej przybyło? Żeście tu na pustyni wszyscy, to mnie jednego zastraszyć myślicie? Snem to snem, niewolniki moje, a nie prawdą! Niechaj który przystąpi, a głowę zdejmę mu z karku, tak jak dziewica serajów pączek róży z gałązki odrywa— pierwszy lepszy. I ty, Abadzie Sahali — ot! zginiesz jak marny owad; i ty, Mehmecie, już mój koń drży niecierpliwy — lepiej mu deptać po tobie niż po śniegu i lodzie. Zbliż się, Akbareju! a dusza twoja nieboga na mróz się dostanie. Mrugnij okiem, kiwnij palcem, nogę wysuń z strzemienia, Hadżadynie! ruchem ust tylo mi się nie spodobaj, a stąd kindżał wświdruję ci w czaszkę.
I to mówiąc, damasceński tasak wysuwał z dłoni
Wreście oparł się o skały i wrzasnął z radości. Bułat wyrywa z pochwy, śmiga nim w powietrzu i okręca wokoło szyszaku.
— Naprzód — woła — naprzód! Oni tu; i hurysa moja, i przeklęty jej
Darmowa reklama:
Drukarki fiskalne poznań
Podzielasz nasze zainteresowania? Zobacz Drukarki fiskalne poznań - licza się najlepsi.www.euro-tax.poznan.pl
nocleg rzeszów
Ale Tatarzy ściągnęli wędzidła, kroku dalej nie postąpią, zaklinają się na grób proroka, że im na siłach zbywa, oczy odwracają i wyciągają ręce ku stronie, od której przybyli. Tam czarne słupy wyzierają z białego śniegu: „To bracia nasi! Nuradynie murzo, odpoczynku wołamy! Nuradynie murzo, przespać się noc jedną pod namiotem daj sługom twoim! Dozwól, by na pół zmarzłym ogień zajrzał w oczy, skórę oblizał ciepłym językiem!"
— Ha! nikczemniki — zawoła młodzieniec. — Skąd wam śmiałości takowej przybyło? Żeście tu na pustyni wszyscy, to mnie jednego zastraszyć myślicie? Snem to snem, niewolniki moje, a nie prawdą! Niechaj który przystąpi, a głowę zdejmę mu z karku, tak jak dziewica serajów pączek róży z gałązki odrywa— pierwszy lepszy. I ty, Abadzie Sahali — ot! zginiesz jak marny owad; i ty, Mehmecie, już mój koń drży niecierpliwy — lepiej mu deptać po tobie niż po śniegu i lodzie. Zbliż się, Akbareju! a dusza twoja nieboga na mróz się dostanie. Mrugnij okiem, kiwnij palcem, nogę wysuń z strzemienia, Hadżadynie! ruchem ust tylo mi się nie spodobaj, a stąd kindżał wświdruję ci w czaszkę.
I to mówiąc, damasceński tasak wysuwał z dłoni
Oznaczenia: Drukarki fiskalne poznań


