www.netmag.com.pl

Agaj-Han : powieść historyczna - strona 35
Jedno tylko okno strzelnicą wykute w murze; kraty w nim tak gęste jak druty w przyłbicy rycerza, a promienie słońca, które się odważą przejść za nią, bledną i niedługo pobywszy, cofają się nazad.
Wieczorem strażnik wchodzi, lampę zatleje, jadło przynosi — i naszydziwszy się do woli, odstępuje. Zaczynała teraz roziskrzać się lampa wisząca na łańcuchu, jeszcze nie ustał w niej ruch, kołysała się, ale coraz wolniej, co raz płonąc mocniej, za słaba na oświatę lochu, w pełni jednak świecąca nad twarzą Maryny.
Nie zgasły oczy, nie zwiędło czoło, jedno w oczach i na czole znać boleść, nie tę jednak, co odbiera hart duszy, ale ową, co myśli natężenie podwaja, podobną w umyśle do tej, która w ranach ciała gorączkę odwagi zapala i ramię krwią zbryzgane zaciętszym na karki nieprzyjaciół czyni. Bo też w Marynie nie patrzeć szlochów i niewieściej słabości — większego domiaru nieszczęść trza na duszę tak hardą, by pękła pod nimi.
Å?agodne, dziecinne uczucia, które nie odstÄ™pujÄ… nigdy biaÅ‚ychgłów i w dojrzalszym Wieku, maÅ‚o miejsca zajmujÄ… w niej. Tkliwość matki jedno czasami siÄ™ ozywa; o niemowlÄ™ciu swoim marzyÅ‚a dÅ‚ugo w samotnej wieży; ale nad obraz jego kolebki obraz tronu carów siÄ™ wznosi, opuszczona kolebka u stóp jego siÄ™ koÅ‚ysze, a on tak wysoka, że ledwo już jej dojrzeć można. Jednak nad wszystkie przeszÅ‚oÅ›ci i przyszÅ‚oÅ›ci obrazy jeden ponÄ™tniejszy umilaÅ‚ jej tÄ™skność wiÄ™zienia. MÅ‚odzieniec to hoży, w skromnej sukni, klÄ™czy u stóp jej w ogrodzie ojcowskim; wieczór siÄ™ zbliża, gaje i sady mruczÄ… od powiewu letniego, naokół widok na niziny i zielone wzgórza, ona zapÅ‚oniona, bo jeszcze z niej mÅ‚odziuchne dziewczÄ™ — rÄ™kÄ™ mu puszcza miÄ™dzy rÄ™ce, nachyla siÄ™ ku niemu, sama nie wiedzÄ…c dlaczego, Å‚zy rozczulenia kapiÄ… z jej ócz na wÅ‚osy mÅ‚odziana. PacholÄ™ to, nie znane nikomu, na dworze pana sandomierskiego siÄ™ chowa, maÅ‚o mówi, zda siÄ™ marzyć o tajemnicach, zda siÄ™ czÄ™sto ku przy-