Aforyzmy - strona 7
II
Dzisiaj ja, rozbity i wyrzucony poza życie człowiek, przeklinam cię jeszcze, ty roztkliwiająca dobroci polskich rodzin.
Jakże nienawidziłem ja tego wszystkiego. Tej całej atmosfery relikwii i szkaplerzy, unii lubelskich i odsieczy wiedeńskich. Ja przecież dzieckiem widziałem odwrotną stronę tego sztychu.
Nikt tu nigdy nie był szczery z samym sobą. Prawda wewnętrzna i zewnętrzna były raz na zawsze usunięte z tej atmosfery myślowej.
Wychowanie rodzinne jest dziś u nas bezwiednym zaszczepianiem i pielęgnowaniem wszystkich instynktów i wszystkich kłamstw bezwiednych, wszystkich nałogowych wybiegów, jakie niezbędne są niewolnikowi, który ma się łudzić przez całe życie, że jest członkiem społeczeństwa, synem i obywatelem narodu.
Dzisiaj ja, rozbity i wyrzucony poza życie człowiek, przeklinam cię jeszcze, ty roztkliwiająca dobroci polskich rodzin.
Jakże nienawidziłem ja tego wszystkiego. Tej całej atmosfery relikwii i szkaplerzy, unii lubelskich i odsieczy wiedeńskich. Ja przecież dzieckiem widziałem odwrotną stronę tego sztychu.
Nikt tu nigdy nie był szczery z samym sobą. Prawda wewnętrzna i zewnętrzna były raz na zawsze usunięte z tej atmosfery myślowej.
Wychowanie rodzinne jest dziś u nas bezwiednym zaszczepianiem i pielęgnowaniem wszystkich instynktów i wszystkich kłamstw bezwiednych, wszystkich nałogowych wybiegów, jakie niezbędne są niewolnikowi, który ma się łudzić przez całe życie, że jest członkiem społeczeństwa, synem i obywatelem narodu.


