www.netmag.com.pl

Adolf Lączyński : (wspomnienia pośmiertne) - strona 4
To też dziÅ› wszyscy bez wyjÄ…tku bolejÄ… nad jego zgonem i wszyscy też pospieszÄ…, by hoÅ‚d ostatni oddać jego zasÅ‚ugom.Åš. p. Adolf Å?Ä…czyÅ„ski skonaÅ‚ w Poznaniu 2go b.m. rano o godzinie 5tej po dÅ‚ugich a nader ciężkich cierpieniach, wÅ›ród których do ostatka zachowaÅ‚ przytomność umysÅ‚u, chrzeÅ›cijaÅ„ski spokój i cierpliwość. Gdy czuÅ‚ zbliżajÄ…cÄ… siÄ™ chwilÄ™ rozstania z tym Å›wiatem, sam zażądaÅ‚ kapÅ‚ana, i jak żyÅ‚ po katolicku, tak i do Å›mierci jako prawy syn KoÅ›cioÅ‚a siÄ™ przysposobiÅ‚. Å»ona, niewyczerpana w troskliwoÅ›ci okoÅ‚o pieczy od lat wielu cierpiÄ…cego męża, z sercem zÅ‚amanem, lecz z twarzÄ… nie zdradzajÄ…cÄ… dogorywajÄ…cemu tej srogiej mÄ™czarni, jakiej doznawaÅ‚a, patrzÄ…c na wolne konanie najdroższego małżonka, liczna a przywiÄ…zana rodzina, nie opuÅ›ciÅ‚y Å›. p. Adolfa Å?Ä…czyÅ„skiego aż do ostatniego tchnienia.
Kochany i czczony za życia, sam umiejący cenić i uczcić przyjaźń, — bo widzimy go jeszcze jak na jawie łkającego rzewnemi łzami nad zwłokami przyjaciela, nieodżałowanego Gustawa Potworowskiego — rozstał się z ziemskim padołem, spoglądając obumierającem okiem na drogie, przyjazne oblicza tych, których najwięcej kochał.
Boże daj mu pokój wieczny!(1)

-------------------
(1) Dziennik Poznański z 3go czerwca 1870.