Adolf Lączyński : (wspomnienia pośmiertne) - strona 28
wypÅ‚ywajÄ…; ale biada również takiemu, któremu brak rozjemców, co miÄ™dzy sprzecznemi stronnictwami sÄ… poÅ›rednictwem i wÄ™zÅ‚em, zawsze i wszÄ™dzie niosÄ…c przodem a górÄ… chorÄ…giew jednoÅ›ci i zgody. Takim byÅ‚ miÄ™dzy nami Gustaw Potworowski, takim byÅ‚ w przymiotach i usposobieniu Å?Ä…czyÅ„ski, i byÅ‚by pewnie sprostaÅ‚ w pracach i zasÅ‚ugach poprzednikowi, gdyby rÄ…k jego, w które ten sztandar przechodziÅ‚ należnem spadkobierstwem, nie byÅ‚a zwÄ…tliÅ‚a zaraz z poczÄ…tku dokuczliwa choroba. W sztuce łączenia ludzi ród, zamożność, Å›wietność czynów, wymowa i wyższe zdolnoÅ›ci nie tyle znaczÄ…, co szczególny takt, spokój, niezachwiana równowaga, serdeczność i to suaviter in modo, które wszystkich ujmuje. Å?Ä…czyÅ„ski nigdy siÄ™ nie gniewaÅ‚, smucić siÄ™ tylko umiaÅ‚. Niejeden też ustÄ™powaÅ‚ mu i przychylaÅ‚ siÄ™ do zgody przez samÄ… obawÄ™, aby ukochanemu mężowi czoÅ‚a nie zasÄ™pić. SÄ… rzutni ludzie, którzy zmieniajÄ…c rodzaj zasÅ‚ug wciąż je przerywajÄ…, narażajÄ…c siÄ™ na niebezpieczeÅ„stwo nadwÄ…tlenia wszystkich. Na Å?Ä…czyÅ„skim okazaÅ‚o siÄ™, że im jednostajniejsze ogniwa w Å‚aÅ„cuchu życia, tem silniejsze. I pozostawiÅ‚ też w jednolitem paÅ›mie wzór pracowitego i dobroczynnego ziemianina, który za mÅ‚odu mężnie walczyÅ‚ i znosiÅ‚ krwawe uciski za ojczyznÄ™, w późniejszych latach staraÅ‚ siÄ™ jÄ… podźwignąć niezmordowanym trudem w powoÅ‚aniu obywatelskiem, a pod starość zawÅ‚adnÄ…Å‚ i zajaÅ›niaÅ‚ wpÅ‚ywem, którego ubytek caÅ‚e nasze spoÅ‚eczeÅ„stwo dziÅ› opÅ‚akuje i dÅ‚ugo jeszcze opÅ‚akiwać bÄ™dzie.
Skromny ten wieniec, nieudolną zwity ręką, składając jako ozdobę na mogile ojczyzny, czuję tem mocniej, że ta mogiła nie jest jej grobem, ale kolebką jej odrodzenia.
Skromny ten wieniec, nieudolną zwity ręką, składając jako ozdobę na mogile ojczyzny, czuję tem mocniej, że ta mogiła nie jest jej grobem, ale kolebką jej odrodzenia.
Stanisław Koźmian.


