Adolf Lączyński : (wspomnienia pośmiertne) - strona 22
mocno jeszcze osÅ‚abionego popÄ™dzono w dalszÄ…, drogÄ™. Po piÄ™ciomiesiÄ™cznym marszu przybyÅ‚ do Oremburga. WycieÅ„czonego dÅ‚ugim i mozolnym pochodem, który mu sprawiÅ‚ takÄ… niemoc w nodze, że do koÅ„ca życia na niÄ… cierpiaÅ‚, musiano go na pewien czas w tem mieÅ›cie zatrzymać. Okoliczność ta staÅ‚a siÄ™ dlaÅ„ niespodziewanym ratunkiem. Gubernatorem w Oremburgu byÅ‚ podówczas jeneraÅ‚ Perowski. Ten sÅ‚yszÄ…c o zwÄ…tlonych siÅ‚ach skazaÅ„ca, o godnoÅ›ci, spokoju i sÅ‚odyczy, z jakÄ…, najdotkliwsze uciski swego losu znosiÅ‚, wyrobiÅ‚ mu pozwolenie pozostania na miejscu. Å?Ä…czyÅ„ski nie mógÅ‚ żyć bezczynnie. ZajÄ…Å‚ siÄ™ wiÄ™c uczeniem dzieci wyższych wojskowych rosyjskich. W późniejszym czasie lubiÅ‚ on opowiadać o sposobach i metodach, które jako improwizowany nauczyciel zmuszonym byÅ‚ wtedy wynajdować. Åš. p. Å?Ä…czyÅ„ski jako skazaniec nie mógÅ‚ być przedstawionym gubernatorowi, ale postawiony w codzienny prawie stósunek z jeneraÅ‚ami rosyjskiemi, Å‚agodnoÅ›ciÄ…, cierpliwoÅ›ciÄ… i wyższem wyksztaÅ‚ceniem zdobyÅ‚ sobie u wszystkich jak najwyższe poważanie i przychylność; a że ta nie byÅ‚a ani faÅ‚szem, ani pospolitÄ… grzecznoÅ›ciÄ…, ani dla wÅ‚asnej korzyÅ›ci obrachowanÄ…, wkrótce jak najdobitniejszy otrzymaÅ‚ dowód. Kiedy bowiem jeneraÅ‚ Perowski, przyzwany do Petersburga i przyjÄ™ty tam przez cara z najpochlebniejszemi oznakami Å‚askawoÅ›ci monarszej, zapytany przezeÅ„ zostaÅ‚, czegoby żądaÅ‚ w nagrodÄ™ za poÅ‚ożone zasÅ‚ugi, szlachetny gubernator obok innych Å‚ask prosiÅ‚ o uwolnienie Adolfa Å?Ä…czyÅ„skiego, a otrzymawszy takowe, przyspieszyÅ‚ swój powrót do Oremburga, aby sam mógÅ‚ tÄ™ dobrÄ… nowinÄ™ wygnaÅ„cowi zwiastować. Jakąż to ochÅ‚odÄ… i ukojeniem sercu ludzkiemu, rozdrażnionemu ciÄ…gÅ‚ym widokiem zaciekÅ‚ego pastwienia siÄ™ Moskali nad PolskÄ… i jej bohaterskimi synami, sÄ… podobne wyjÄ…tki. Z nich przyÅ›wieca nadzieja, że kiedyÅ› nasi wrogowie sami uszanujÄ… niedolÄ™ naszÄ™. A jakaż znowu nauka dla nas. Zajadli ciemiÄ™zcy mogÄ… nas zubożyć do szczÄ™tu, obedrzeć ze wszystkiego, zabrać najdroższe pamiÄ…tki, spotwarzać peÅ‚nÄ… chwaÅ‚y przeszÅ‚ość, przenicować dzieje przed EuropÄ…, podajÄ…cÄ… ich wymysÅ‚om chÄ™tne ucho ze strachu lub baÅ‚wochwalstwa sukcesu, mogÄ… (bo barbarzyÅ„stwo, posÅ‚ugujÄ…ce siÄ™ wszystkiemi Å›rodkami i wynalazkami cywilizacyi, ma najstraszniejszÄ…, piorunnÄ… niszczenia siłę) skazić nasz jÄ™zyk, odepchnąć wiarÄ™ do najskrytszych


