www.netmag.com.pl

Adjutant następcy tronu : powieść z czasów wojny franc[usko]-pruskiej - strona 93
I nie było ani jednego serca, które z całą gotowością nie pragnęłoby ponieść najstraszniejszych ofiar, byleby choć piędź ziemi wyrwać 55 rąk wroga.
— Bronić Paryża! bronić stolicy!
— Bronić serca Francyi! — odzywały się głosy.
I oto po złożeniu narady w ministeryum, pod naciskiem prawdziwych patryotów, Paryż ogłoszony został w stanie oblężenia. Ogłoszono go zaś w tym celu, ażeby wysyłani pruscy wywiadowcy nie mogli się doń tak łatwo wedrzeć. Koncentrowano też w niem na wszelki wypadek siły, zaopatrywano je w żywność. Po orgiach i zbytkach nadmiernych Paryż rozpoczynał pokutę.
Wraz z miastem rozpoczynała pokutę i Eugenia.
Dumna rejentka, chociaż rozum nakazywał jej wierzyć, że cała akcya wojenna przynosi tylko klęskę, odrzucała złe wieści, powtarzając z właściwym sobie uporem:
— Przesada! mogą być przegrane bitwy, lecz wojska nasze sa zbyt silne, aby mogły być pokonane!
— Najjaśniejsza pani, wybacz, że poruszę kwestyę czysto materyalnej natury — rzekł pewnego dnia jeden z ministrów, cieszący się zaufaniem regentki.