www.netmag.com.pl

Adjutant następcy tronu : powieść z czasów wojny franc[usko]-pruskiej - strona 89
twierdzy wojska oblężnicze, brak amunicyi, w którą niedostatecznie zaopatrzona była twierdza, doprowadzał go do rozpaczy.
— Trzeba się poddać! — rzekł w pewnej chwili do otaczających go wodzów.
— Raczej zginąć! — zawołał Douaine, posiwiały w boju generał.
Inni zwiesili smutnie głowy. Zapanowało przygnębiające milczenie. Wtem wpadł Serre, oficer niższej rangi za nim kilku żołnierzy.
— Nie pozwolimy na tę hańbę! — zawołał Serre.
— Możecie nas rozstrzelać, powiesić, lecz nie skazywać na wieczną hańbę! — wołał jeden z żołnierzy.
— Nie pozwolimy oddawać ojczyzny w ręce wrogów.
— Nie pozwolimy, by hańba spadała na głowy naszych dzieci.
— Zginiemy, a nie poddamy się! — krzyczeli wszyscy razem.
— Raczej twierdzę wysadzić w powietrze! — ozwał się oficer Serre.
— Co to, bunt?! — zakipiał gniewem Bazaine.
Nie, to prośba! — zawołał oficer.
— Nikt was o radę pytać nie będzie! — gniewnie rzucił wódz główny.