Adjutant następcy tronu : powieść z czasów wojny franc[usko]-pruskiej - strona 68
z następcą tronu w nadzwyczaj świetnem otoczeniu odbyła podróż na Wschód i była obecną przy otwarciu kanału Suezkiego.
Świetność tej uroczystości była wprost bajecznie olśniewająca. Okrzyki zadowolenia wznosiły się, rozlewając radosne odgłosy po trzech częściach świata: Europie, Afryce, Azyi. Wielkość, potęga i spokój Francyi urastały do zenitu.
Wśród tego upojenia następca tronu rzucił swemu nieodłącznemu adjutantowi:
— Widzisz, ja znam mój naród.
Adjutant skłonił głowę w milczeniu, z oczu pp. Gouret i d'Ancy, będących również w świcie, posypały się jakieś niebywałe dotąd błyskawice.
Świetność tej uroczystości była wprost bajecznie olśniewająca. Okrzyki zadowolenia wznosiły się, rozlewając radosne odgłosy po trzech częściach świata: Europie, Afryce, Azyi. Wielkość, potęga i spokój Francyi urastały do zenitu.
Wśród tego upojenia następca tronu rzucił swemu nieodłącznemu adjutantowi:
— Widzisz, ja znam mój naród.
Adjutant skłonił głowę w milczeniu, z oczu pp. Gouret i d'Ancy, będących również w świcie, posypały się jakieś niebywałe dotąd błyskawice.


