Adjutant następcy tronu : powieść z czasów wojny franc[usko]-pruskiej - strona 50
wołał oficera służbowego, ten zaś wezwał pana Leroux, przybocznego cesarskiego szambelana.
— Chcę mieć jak najbliższe szczegóły o wychowaniu i sprawowaniu się młodego oficera, który oddał przysługę naszemu synowi.
— Spełni się wola najjaśniejszego pana — odrzekł szambelan.
Poczekał chwilę, a widząc, że najjaśniejszy zagłębił się w czytaniu, zginął za portyerą.
Cesarzowi utkwiły snadź słowa syna, bo na poły głośno je powtórzył:
— Monarcha, gdy obieca, powinien dotrzymać słowa!
I z prawdziwie ojcowską czułością dodał:
— Co to za rozwaga w tym chłopcu! Nad wiek, nad wiek — powtarzał z zadowoleniem.
Gdy zaś znalazł chwilę, że byli sami z małżonką, opowiadał jej całą rozmowę i ozwanie się chłopca.
Eugenia z pobłażliwym uśmiechem słuchała tych pochwał. Lecz samowola chłopca w wielu razach wcale jej się nie podobała, marszczyła więc brwi z niezadowoleniem. Uważała jednak za właściwe nie psuć rozkosznego uniesienia małżonka i mówiła z przymileniem:
— Jak ty go kochasz! jak ty kochasz tego naszego jedynaka!
Gdy zaś Napoleon coraz więcej rozwodził się
— Chcę mieć jak najbliższe szczegóły o wychowaniu i sprawowaniu się młodego oficera, który oddał przysługę naszemu synowi.
— Spełni się wola najjaśniejszego pana — odrzekł szambelan.
Poczekał chwilę, a widząc, że najjaśniejszy zagłębił się w czytaniu, zginął za portyerą.
Cesarzowi utkwiły snadź słowa syna, bo na poły głośno je powtórzył:
— Monarcha, gdy obieca, powinien dotrzymać słowa!
I z prawdziwie ojcowską czułością dodał:
— Co to za rozwaga w tym chłopcu! Nad wiek, nad wiek — powtarzał z zadowoleniem.
Gdy zaś znalazł chwilę, że byli sami z małżonką, opowiadał jej całą rozmowę i ozwanie się chłopca.
Eugenia z pobłażliwym uśmiechem słuchała tych pochwał. Lecz samowola chłopca w wielu razach wcale jej się nie podobała, marszczyła więc brwi z niezadowoleniem. Uważała jednak za właściwe nie psuć rozkosznego uniesienia małżonka i mówiła z przymileniem:
— Jak ty go kochasz! jak ty kochasz tego naszego jedynaka!
Gdy zaś Napoleon coraz więcej rozwodził się


