Adjutant następcy tronu : powieść z czasów wojny franc[usko]-pruskiej - strona 43
Mentor posępny postępował za nimi, rozmyślając:
— Chłopiec jest bardzo samowolny, trzeba umiejętnie z nim postępować. A jednak muszę sobie zdobyć jego zaufanie... i życzliwość... — dodał.
Lulu, zbiegłszy na plac, przeznaczony do gry w wolanta, zapomniał o wszystkich poprzednich troskach.
Kilku zwykłych towarzyszów i towarzyszek zabaw czekało na niego, wśród
www.idea-polska.com
Lublin hotele - Suknia
których Margot starała się śledzić każde wejrzenie cesarzewicza.
Była zawsze na każde jego skinienie.
Lulu zapomniał o swojej godności i z wesołością, właściwą swemu wiekowi, oddał się zabawie.
Rzucał nadzwyczaj zręcznie wolantem, podbijał go pałeczką, a gdy latawiec, misternie wyklejony z różnokolorowego papieru, chciał spadać w nieodpowiedniem miejscu, Margot, biegnąc w podskokach, długim drążkiem nadawała mu właściwy kierunek.
Pełno też było gwaru i prawdziwej wesołości. Lulu biegał, jak fryga, jego dwaj młodzi nauczyciele podzielali ogólną wesołość i zabawę.
Tylko pan de Villeroy, nie spuszczając oka ze swego najjaśniejszego wychowańca, ponurą i zamyśloną twarzą stanowił dziwny kontrast z tem wesołem, rozbawionem gronem.
— Chłopiec jest bardzo samowolny, trzeba umiejętnie z nim postępować. A jednak muszę sobie zdobyć jego zaufanie... i życzliwość... — dodał.
Lulu, zbiegłszy na plac, przeznaczony do gry w wolanta, zapomniał o wszystkich poprzednich troskach.
Kilku zwykłych towarzyszów i towarzyszek zabaw czekało na niego, wśród
Darmowa reklama:
Lokalizacja oprogramowania
Podzielasz nasze zainteresowania? Zobacz Lokalizacja oprogramowania - licza się najlepsi.www.idea-polska.com
Lublin hotele - Suknia
Była zawsze na każde jego skinienie.
Lulu zapomniał o swojej godności i z wesołością, właściwą swemu wiekowi, oddał się zabawie.
Rzucał nadzwyczaj zręcznie wolantem, podbijał go pałeczką, a gdy latawiec, misternie wyklejony z różnokolorowego papieru, chciał spadać w nieodpowiedniem miejscu, Margot, biegnąc w podskokach, długim drążkiem nadawała mu właściwy kierunek.
Pełno też było gwaru i prawdziwej wesołości. Lulu biegał, jak fryga, jego dwaj młodzi nauczyciele podzielali ogólną wesołość i zabawę.
Tylko pan de Villeroy, nie spuszczając oka ze swego najjaśniejszego wychowańca, ponurą i zamyśloną twarzą stanowił dziwny kontrast z tem wesołem, rozbawionem gronem.
Oznaczenia: Lokalizacja oprogramowania


